Północnokoreańskie wyrzutnie ustawiono w pozycji gotowej do ataku - informują źródła wojskowe w Tokio. Wcześniej japońscy dyplomaci mieli otrzymać informację, że w przypadku testu rakietowego północnokoreański pocisk przeleci nad ich krajem. "Kim Dzong Un walczy o utrzymanie władzy" - uważa była północnokoreańska agentka.

Japońska agencja Kyodo powołując się na źródła wojskowe poinformowała, że północnokoreańskie wyrzutnie ustawiono w pozycji gotowej do ataku. Dwie mobilne wyrzutnie rakiet średniego zasięgu typu Musudan uzbrojone są na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej. Ze zdjęć satelitarnych wynika, że przy granicy z Południem rozstawiono prócz tego co najmniej pięć innych wyrzutni. Korea Północna może jednocześnie testować kilka rodzajów pocisków balistycznych.

Pjongjang zagroził atakiem rakietowym i nuklearnym. Według Kim Hyun-Hee (czyt: kim hjun He) północnokoreańskie groźby świadczą o tym, że młody przywódca komunistycznej Korei stara się umocnić kontrolę nad armią. Kim Hyun-Hee w 1987 roku podrzuciła bombę do samolotu pasażerskiego zmierzającego do Seulu. Zginęło wówczas 115 osób. Kim po zamachu przyjęła cyjanek. Udało się ją jednak odratować. W Korei Południowej usłyszała wyrok śmierci, ale później została ułaskawiona. „Kim Dzong Un jest zbyt młody i niedoświadczony.

"Walczy o zdobycie całkowitej kontroli nad armią i stara się zdobyć jej lojalność” - mówi Kim w wywiadzie dla stacji ABC. Kobieta przebywa w Korei Południowej, ale miejsce jej zamieszkania to pilnie strzeżona tajemnica. Według źródeł południowokoreańskich i amerykańskich komunistyczna Północ przygotowuje się do prób rakietowych. Północnokoreańska propaganda wcześniej groziła zaś atakiem rakietowym i nuklearnym na Koreę Południową oraz amerykańskie bazy wojskowe.

Wywiad amerykański mówi na razie o „testach”, ale mogą one oznaczać także realizację zapowiadanych wcześniej gróźb. W stan alarmu sąsiadów komunistycznej Korei postawiły doniesienia, jakoby północnokoreańscy dyplomacji sugerowali niektórym państwom możliwość przeprowadzenia testów.Takie informacje kanałami dyplomatycznymi miało otrzymać m.in. Tokio.

Według wywiadu USA atak z Północy może nastąpić w każdej chwili. Od wczoraj siły zbrojne Korei Południowej przygotowane są na ewentualność ostrzału rakietowego. Według południowokoreańskiego i amerykańskiego wywiadu komunistyczna Północ planuje przeprowadzenie testów rakiet krótkiego i średniego zasięgu. W ten sposób chce uczcić rocznicę urodzin Kim Ir Sena, która przypada w najbliższy poniedziałek. Od wczoraj - jak zapowiadano wcześniej - Korea Północna nie gwarantuje bezpieczeństwa dyplomatom przebywającym w Pjongjangu. Żadne z państw - w tym i Polska - nie zdecydowało się jednak na wycofanie swego personelu z Korei Północnej. Pomimo gróźb, żaden kraj nie odradza też podróży do Korei Południowej.