Katolicy w Stanach Zjednoczonych liczą na to, że kolejny papież będzie Amerykaninem. Według ekspertów, szanse na to są niewielkie, ale nie jest to niemożliwe.
W przeszłości wybór papieża ze Stanów Zjednoczonych był niewyobrażalny. Powodem była hegemonia USA na świecie oraz przekonanie, że wybór papieża Amerykanina utrudniłby Kościołowi angażowanie się w takie kwestie jak konflikt izraelsko-palestyński, dialog z muzułmanami czy walka z ubóstwem. Tym razem, za sprawą osłabienia mocarstwowej pozycji USA, amerykańscy kardynałowie pojawili się wśród kandydatów na papieża.
W Stanach Zjednoczonych mówi się przede wszystkich o arcybiskupie Bostonu Patricku O’Malley. Ten należący do zakonu kapucynów duchowny zyskał uznanie za sposób, w jaki poradził sobie ze skandalem pedofilskim wśród księży. Ma też charyzmę i włada hiszpańskim.
Drugim przedstawicielem USA, na którego zwraca uwagę nie tylko amerykańska, ale i włoska prasa, jest arcybiskup Nowego Jorku Timothy Dolan. Posiada on świetne umiejętności komunikacji i jest powszechnie lubiany. Z punktu widzenia Watykanu jego wadą może okazać się zbyt nieformalny styl bycia oraz słaba znajomość języków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)