Nie było żadnego ultimatum w sprawie związków partnerskich - zapewnia IAR Jarosław Gowin. Minister sprawiedliwości zaprzecza pogłoskom, że Donald Tusk podczas spotkania z klubem w tej sprawie zagroził konserwatystom wyrzuceniem ich z partii. Polityk przyznał jedynie, że doszło do "twardej, męskiej rozmowy, która była potrzebna, by oczyścić atmosferę".
Jarosław Gowin nie wyobraża sobie, by szef PO oczekiwał od konserwatystów poparcia czegoś z czym się nie zgadzają. Podkreślił, że trudno wymagać od kilkudziesięciu członków partii, by poparli legalizację związków homoseksualnych. Oznaczałoby to bowiem zrównanie takich związków z małżeństwem.
Polityk dodaje, że nie zamierza opuszczać szeregów PO. Podkreśla, że jest to jego partia i zamierza walczyć, by jej działania odpowiadały deklaracjom, składanym wyborcom. Jarosław Gowin jest zdania, że sprawa związków partnerskich jest tematem zastępczym.
W środę w Kancelarii Premiera odbyło się spotkanie Donalda Tuska z klubem PO. Cześć polityków Platformy twierdzi, że konserwatyści dostali ultimatum - usunięcie z partii lub poparcie związków partnerskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu