Prezydencki Medal Wolności jest najwyższym cywilnym odznaczeniem w USA. Oprócz Karskiego, bohaterskiego kuriera polskiego podziemia, który przekazał na Zachód pierwsze relacje o Holocauście, odznaczeniem uhonorowano jeszcze w tym roku 11 innych osób, w tym znanych polityków, działaczy społecznych i artystów.

Medale zostaną wręczone przez prezydenta Obamę na uroczystości w Białym Domu w najbliższy wtorek.

"Wszyscy jesteśmy wzruszeni, że medal odbierze Adam Rotfeld, który był wybitnym dyplomatą i sam jest ocalonym z Holocaustu" - powiedziała PAP Wanda Urbańska.

Jan Karski US Centennial Campaign prowadziła lobbing na rzecz przyznania medalu polskiemu bohaterowi.

O tym, kto odbiera medal w zastępstwie osoby odznaczonej, decyduje Biały Dom po sugestiach kraju, z którego pochodzi uhonorowany.

Poprzednio informowano nieoficjalnie, że medal dla Karskiego odbierze były prezydent RP Lech Wałęsa. Okazało się jednak, że Biały Dom zdecydował inaczej.

Według niepotwierdzonych doniesień biuro prezydenta USA nie chciało "upolityczniać" ceremonii rozdania medali. Źródło zastrzegające sobie anonimowość powiedziało PAP, że Biały Dom prawdopodobnie obawiał się, iż osoba byłego przywódcy Solidarności, postaci legendarnej w USA, "przyćmi" pozostałych uczestników uroczystości.

Niektóre polskie media spekulowały, że negatywna decyzja administracji wobec Wałęsy była formą "rewanżu" za to, że w czasie wizyty Obamy w Polsce w ub. roku były prezydent RP się z nim nie spotkał.