Bukareszt nieoczekiwanie grozi, że nie da Serbii statusu kandydata

28 lutego 2012

Ku zaskoczeniu państw UE Rumunia zagroziła we wtorek, że nie zgodzi się na status kandydata dla Serbii, jeśli mniejszość rumuńskojęzyczna w tym kraju nie uzyska specjalnych praw. Mamy 26 krajów za i jeden przeciw - przyznał minister Mikołaj Dowgielewicz.

"26 krajów jest za (przyznaniem Serbii statusu kandydata do UE), a jeden kraj się nie zgadza - Rumunia" - powiedział minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz na marginesie trwających w Brukseli obrad.

Jak relacjonowały PAP źródła dyplomatyczne, rumuński minister spraw zagranicznych Cristian Diaconescu miał wystąpić we wtorek na posiedzeniu ministrów spraw europejskich i zagranicznych z postulatem, by rumuńska i wołoska mniejszość w Serbii została uznana za mniejszość etniczną, z czym wiązałoby się przyznanie specjalnych praw. Miał wskazywać, że w Macedonii mniejszość rumuńska ma nawet specjalnych przedstawicieli w parlamencie.

W Serbii żyje około 30 tys. osób pochodzenia rumuńskiego

Ponadto część z 40-tysięcznej społeczności Wołochów również uważa się za Rumunów.

Postulat Rumunii zupełnie zaskoczył pozostałych ministrów państw, którzy w poniedziałek zgodnie zapowiadali, że Serbia uzyska status kraju kandydującego do UE.

"Do dziś rano nikt nigdy nie podniósł kwestii mniejszości rumuńskiej w Serbii" - powiedziały źródła niemieckie, nie kryjąc oburzenia. "Europa tak nie może działać" - dodały. Z powodu rumuńskiego postulatu przerwano obrady w sprawie Serbii, by powrócić do tej kwestii po południu.

Sprawa może mieć związek ze strefą Schengen

Inne źródła wskazały, że cała sprawa może mieć związek ze strefą Schengen, a Rumunia stara się wywierać presję na partnerów w UE, by zgodziły się na rozszerzenie Schengen o Rumunię i Bułgarię na szczycie 1-2 marca. Temat Schengen "nie został dziś w ogóle poruszony przez Bukareszt" - zastrzegły te źródła.

"Myślę, że Rumuni starają się tę sytuację wykorzystać do przypomnienia swoich postulatów z Schengen. O ile my ich wspieramy w sprawie Schengen, to tu sytuacja jest dwuznaczna, bo trudno czynić Serbię zakładnikiem sytuacji, która jest trudna. Mamy nadzieję, że dojdzie do kompromisu, może jeszcze dzisiaj" - powiedział Dowgielewicz.

Ministrowie spraw europejskich i zagranicznych mieli we wtorek podjąć decyzję w sprawie przyznania Serbii statusu kraju kandydującego do UE. Decyzję tę formalnie muszą jeszcze zatwierdzić przywódcy państw UE na szczycie 1-2 marca w Brukseli.

Sprawa wydawała się oczywista, bo - jak relacjonowali po poniedziałkowym posiedzeniu różni ministrowie - żaden minister nie był przeciwny, natomiast kraje, które w grudniu blokowały tę decyzję - Niemcy, Austria i Holandia - poinformowały, że zmieniły stanowisko.

"Wszyscy się wypowiedzieli, nikt nie oponował"

"Mamy porozumienie" - ogłosił szef MSZ Francji Alain Juppe w poniedziałek. "Wszyscy się wypowiedzieli, nikt nie oponował" - potwierdził w poniedziałek wieczorem szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Decyzję w sprawie przyznania Serbii statusu kraju kandydującego umożliwiło ogłoszone w piątek porozumienie między Belgradem a Prisztiną w sprawie współpracy regionalnej i zarządzania wspólną granicą pod auspicjami Komisji Europejskiej.

Porozumienie w sprawie granicy serbsko-kosowskiej stanowi uściślenie wcześniejszego porozumienia z grudnia o wdrożeniu zintegrowanego systemu zarządzania przejściami granicznymi (IBM). Drugie porozumienie w sprawie współpracy regionalnej zapewnia, że Kosowo będzie mogło uczestniczyć w forach współpracy regionalnej, w tym zabierać głos we własnym imieniu. Dotąd utrudniała to Serbia, nieuznająca niepodległości swojej dawnej prowincji. Zdaniem KE pozwoli to na postęp w formalnych relacjach Kosowa z UE, przebiegający podobną ścieżką jak w wypadku innych krajów Bałkanów Zachodnich.

KE ma przygotować tzw. raport wykonalności na temat rozpoczęcia negocjacji o stabilizacji i stowarzyszeniu z Kosowem. Przygotowanie dokumentu ma zostać potwierdzone we wnioskach ze szczytu.


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.