Andrysiak: Obrona zdobytych szańców

Andrzej Andrysiak
Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnegoDGP
24 stycznia 2012

Konflikt, który wybuchł wokół przyjęcia przez Polskę umowy o zwalczaniu obrotu towarami podrobionymi (ACTA), to kolejna odsłona znacznie poważniejszego sporu: co jest własnością intelektualną i jaki powinien być zakres jej ochrony?

Pytanie: „czy gdyby ktoś dopiero dzisiaj wymyślił młotek i opatentował go, wszyscy użytkownicy powinni mu płacić za jego używanie?”, wcale nie jest absurdalne. Właściciele praw odpowiadają: oczywiście, przecież to premia za pomysłowość. Gdyby ona nie podlegała ochronie, rozwój gospodarczy byłby zagrożony. Firmy nie zainwestują w badania i innowacje, jeśli na tym nie zarobią. A zarobią, jeśli ich wytwory będą chronione. To dlatego francuski projektant Christian Louboutin może skarżyć dom mody Yves Saint Laurent o kradzież pomysłu na czerwoną podeszwę damskich butów. W końcu nieważna jest jakość pomysłu, tylko prawo do niego.

Pozostało 63% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png