Korespondent francuskiej telewizji France 2, Gilles Jacquier, zginął w środę wraz z siedmioma innymi osobami w ataku w mieście Hims na zachodzie Syrii. W incydencie 25 osób odniosło obrażenia, w tym dziennikarz z Belgii.
Według fotografa AFP, pocisk moździerzowy uderzył w grupę dziennikarzy, którzy robili reportaż w Hims - ośrodku kontestacji władzy prezydenta Baszara el-Asada.
Jest to pierwszy przypadek śmierci zachodniego dziennikarza w Syrii od wybuchu rewolty przeciwko Asadowi 15 marca.
Syryjskie ministerstwo informacji podało, że wie, iż w incydencie zginął zagraniczny dziennikarz, lecz nie ujawniło więcej szczegółów.
Jak pisze agencja AFP, grupa dziennikarzy przebywała w Hims dzięki pozwoleniu syryjskich władz, które od wybuchu rewolty ograniczają poruszanie się po kraju przedstawicielom zagranicznych mediów.
Informacje te potwierdziła telewizja France 2. Według niej Jacquier, który wcześniej nadawał relacje z Iraku i Afganistanu, został zaproszony do Syrii przez rząd tego kraju.
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka wezwało władze do wszczęcia śledztwa, ponieważ nie wiadomo, kto dokonał ostrzału. Antyrządowi bojownicy oskarżają o atak syryjskie siły bezpieczeństwa.
Według ONZ w tłumieniu protestów przez siły bezpieczeństwa zginęło łącznie ponad 5 tys. ludzi. Władze twierdzą natomiast, że ponad tysiąc osób zginęło z rąk "grup terrorystycznych".
- Przywódcy powstania w Syrii: misja arabskich obserwatorów to fiasko
- Obserwatorzy Ligi Arabskiej w Syrii zaatakowani przez wojsko
- Wielkie demonstracje antyrządowew Syrii - 19 zabitych
- Prezydent Syrii Baszar el-Asad mówi o spisku i zapowiada, że nie odda władzy
- Syria: Terroryści wysadzili gazociąg, odcinając dostawy energii do dwóch elektrowni
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu