Rybiński: W ubiegłym roku po raz ostatni na długo mogliśmy być tak optymistyczni

Krzysztof Rybiński
Krzysztof RybińskiDGP
5 stycznia 2012

W listopadzie 2011 r. została opublikowana kolejna edycja badań Diagnoza Społeczna, prowadzonych co dwa lata od 1993 r. Media zajmowały się tym raportem przez chwilę, więc można przypuszczać, że wiele bardzo ciekawych wniosków z niego płynących pozostało niezauważonych przez opinię publiczną. A szkoda, bo niektóre wyniki badań naprawdę dają do myślenia. Popatrzmy na takie obszary jak edukacja, finanse i zdrowie.

Hasło „kobiety na traktory” znane z minionej epoki teraz możemy śmiało zastąpić hasłem „kobiety na uczelnie”. Kształci się 68 proc. kobiet w wieku 20 – 24 lata i tylko 52 proc. mężczyzn. Ta różnica powiększa się od dłuższego czasu. Natomiast powiedzenie „nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera” powraca. Spada premia za edukację wyższą, czyli osoby z licencjatem i magistrem nie zarabiają już istotnie więcej od osób z wykształceniem średnim. Widać wyraźnie dewaluację dyplomu magistra, natomiast na znaczeniu zyskuje doktorat. Utrata wartości tytułu licencjata i magistra jest szczególnie widoczna w sektorze publicznym, mniej w sektorze prywatnym. Ciekawe, skoro wykształcenie nie jest ważnym czynnikiem awansu w sektorze publicznym, to co nim jest? Zresztą te tendencje już zostały zauważone przez młodych ludzi, ponieważ według diagnozy nieznacznie zmalał odsetek uczących się osób w wieku 20 – 24 lata.

Lata 2009 – 2010 boleśnie zweryfikowały aspiracje Polaków. Dochody wzrosły znacznie mniej, niż oczekiwano. A ponieważ popyt na kredyt był dostosowany do wygórowanych oczekiwań wzrostu dochodów, zaobserwowano znaczący wzrost zadłużenia Polaków w relacji do faktycznie uzyskanych dochodów. Już 23 proc. Polaków miało kredyty o wartości powyżej swoich rocznych dochodów, w 2009 r. ten odsetek wynosił 19 proc., a w 2000 r. tylko 8 proc. Przeciętne zadłużenie Polaka w ubiegłym roku wynosiło ponad 15 jego miesięcznych pensji, podczas gdy dwa lata wcześniej było to niecałe 10 pensji. Tak znaczący wzrost zadłużenia może okazać się bardzo bolesny w warunkach spowolnienia gospodarczego lub recesji w latach 2012 – 2013. Już w 2011 r. pogorszyła się dyscyplina spłaty kredytów w terminie, dotyczyło to w większym stopniu rodzin, w których była osoba bezrobotna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.