Piasecki: Sejmowy spektakl zamiast dyskusji o przyszłości UE

Marcin Piasecki
Marcin PiaseckiDGP
16 grudnia 2011

Gdzie był 13 grudnia minister Sikorski? Wpięte w klapy flagi polskie kontra europejskie oraz pióro, którym Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński. No i suwerenność – straciliśmy ją czy nie?

To zostanie najlepiej zapamiętane z wielogodzinnej debaty w Sejmie o przyszłości Unii. Najbardziej merytorycznie wypadł Donald Tusk. Było to o tyle łatwe, że nie miał godnych siebie przeciwników. Pseudopolemiki większości przedstawicieli opozycji to dramat. I kolejne potwierdzenie tezy, że rolę krytyka rządu dysponującego argumentami, a nie pustymi hasełkami przejęła na siebie część publicystów i ekonomistów.

A przecież premier mówił o rzeczach niesłychanie istotnych, jeżeli chodzi o europejską politykę Polski, z priorytetem w postaci ratowania strefy euro na czele. Czy ustalenia poczynione na ostatnim szczycie Unii, np. kwestia zaangażowania finansowego Polski w obronę bankrutów, to kwestia niewymagająca dyskusji? Widać nie, jak uznała opozycja, wywijając populistyczną szabelką.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.