Broniący tytułu mistrza świata Niemiec Sebastien Vettel wystartuje z pierwszej pozycji do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Australii otwierającego sezon mistrzostw świata Formuły 1. Kierowca teamu Red Bull-Renault zdobył 16. pole position w karierze.

23-letni Vettel był bezkonkurencyjny w sobotnich kwalifikacjach na torze Albert Park w Melbourne, uzyskując czas 1.23,529. W decydującej fazie eliminacji Q3 wyprzedził o 0,778 s Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z McLaren-Mercedes, a także o 0,866 s kolegę z zespołu Australijczyka Marka Webbera.

Czwarty, ze stratą 1,250 s, był drugi brytyjski kierowca McLaren-Mercedes - Jenson Button.

Kolejność w pierwszej czwórce odzwierciedlała w znacznym stopniu wyniki uzyskiwane przez zawodników tych dwóch zespołów w trzech sesjach treningowych. Dopiero piąty był ubiegłoroczny wicemistrz świata Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari - 1,445 s.

Reklama

Słabo spisywał się Felipe Massa

Słabo w sobotę spisywał się drugi kierowca włoskiego teamu Felipe Massa. Brazylijczyk z trudem - jako ostatni - wszedł do Q2, spychając w ostatniej chwili z 17. pozycji Niemca Nicka Heidfelda, który w zespole Renault zastąpił kontuzjowanego Roberta Kubicę.

O ile Heidfeld wypadł poniżej oczekiwań, o tyle z dobrej strony pokazał się Rosjanin Witalij Pietrow, który w trzecim etapie walki o pole position stracił do Vettela 1,718 s. Dało mu to szóste miejsce, za Alonso, a przed Niemcem Nico Rosbergiem z Mercedes GP i Massa.

Najsłabiej w Q3 spisali się Japończyk Kamui Kobayashi z Sauber-Ferrari i Szwajcar Sebastien Buemi z Toro Rosso-Ferrari. Obaj jednak znaleźli się przed siedmiokrotnym mistrzem świata Formuły 1 Niemcem Michaelem Schumacherem, który odpadł w drugim etapie, zajmując 11.miejsce, pierwsze "pod kreską".

Niepowodzeniem zakończył się sobotni start teamu Hispania RT-Cosworth. Włoch Vitantonio Liuzzi był przedostatni, a Narain Karthikeyan z Indii zamknął stawkę 24 bolidów, a obaj nie zmieścili się w limicie 107 procent najlepszego czasu w Q1. W tej sytuacji, zgodnie z regulaminem MŚ, nie będą mogli wystąpić w GP Australii.

Szefostwo zespołu odwołało się od tej decyzji, bowiem przepisy zezwalają na dopuszczenie najsłabszych kierowców, jeśli na odstępstwo od tej reguły zgodzi się komisja sędziowska. ta jednak była nieugięta i odrzuciła wniosek uznając, ze nie w pełni przygotowane do pierwszego wyścigu sezonu pojazdy mogłyby stwarzać zagrożenie dla rywali.

Start niedzielnej rywalizacji na Albert Park poprzedzi minuta ciszy

Start niedzielnej rywalizacji na Albert Park poprzedzi minuta ciszy, którą świat Formuły 1 chce uczcić pamięć ofiar tsunami i trzęsienia ziemi, jakie dotknęło w tym miesiącu mieszkańców Japonii.

GP Australii otwiera sezon z lekkim opóźnieniem, bowiem wcześniej odwołano zaplanowaną na połowę marca GP Bahrajnu w wyniku napiętej sytuacji politycznej w tym kraju, jak i w całym regionie. Wciąż nie wiadomo czy anulowany wyścig znajdzie inne miejsce w kalendarzu, czy też w tym roku się nie odbędzie.