Politycy i muzycy rockowi mają tę wspaniałą łatwość formułowania prostych prawd o życiu. Haseł, które rozniecają wyobraźnię, a przy ostatnich akordach wprawiają ciała w ruch. Dobrych muzyków od złych polityków różnią tylko uczucia, z jakimi powracamy do ich starych utworów.
Przypomniało mi się to w zeszłym tygodniu, przy okazji sentymentalnej podróży do słów Kurta Cobaina, w kolejną rocznicę jego urodzin: – Wolę, żeby mnie nienawidzono za to kim jestem, niż mnie kochano za to, kim nie jestem. To może być jedna z tych prawd trudnych do pojęcia dla polityków. To, co decyduje, że na wspomnienie inspirujących wystąpień Tuska, Kaczyńskiego czy Millera w Sejmie krzywimy się po latach, a na wspomnienie Rock Festival w Hollywood 93 do dziś promieniejemy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)