"Na ten moment Prawo i Sprawiedliwość przeznaczy na kampanię samorządową nie więcej niż 7 mln zł" - powiedział PAP Kostrzewski. Jak zaznaczył, do końca kampanii pozostało kilka dni i nie wszystkie wydatki są jeszcze podliczone.

Kostrzewski podkreślił, że środki na kampanię samorządową pochodzą z dwóch źródeł. "W naszym przypadku te 7 milionów złotych mamy odłożone na kampanię na tzw. funduszu wyborczym" - zaznaczył. Jak dodał, suma ta jest przeznaczona na kampanię w całym kraju.

"Drugim źródłem są darowizny osób fizycznych przewidzianych prawem. Te osoby dokonują darowizny na rzecz funduszu wyborczego, ale ze wskazaniem, kogo chcą wesprzeć" - powiedział.

Pytany, jakie środki na kampanię pochodzą z darowizn, odpowiedział, że trudno w tej chwili odpowiedzieć.

Kostrzewski zaznaczył, że PiS nie zaciągnął kredytu na prowadzenie kampanii.

Jak mówił, z aktualnych wyliczeń wynika, że na reklamę telewizyjną przeznaczone zostanie ok. 1,6 mln zł; na prowadzenie kampanii w internecie - ok. 15 tys. zł.; outdoor (m.in. billboardy) będzie kosztował ok. 1,8 mln zł; różnego rodzaju eventy - ok. 360 tys. zł. Na reklamę bezpośrednią (m.in. ulotki) PiS wyda ok. 900 tys. zł; na fotografie, nagrania video - ok. 170 tys. zł; na administrację (m.in. obsługę finansową oraz wynajem lokali) - ok. 150 tys zł; na transport ok. 40 tys. zł.

Według Kostrzewskiego, z danych na chwilę obecną wynika, że na reklamę radiową partia przeznaczy ok. 2 tys. zł. Jak jednak zastrzegł, suma ta nie obejmuje wszystkich wydatków.