Tomasz Wróblewski: Głos na charakter

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
2 lipca 2010

Prezydenta nie trzeba lubić, ale trzeba go mieć. I w naszym wypadku bardziej po to, żeby umiał nie spełniać obietnic, niż żeby, nie daj Boże, je spełniał.

Różnice w stylu i retoryce nie miały w tej kampanii przełożenia na różnice programowe. Dwaj starsi panowie różnie się wyrażają, ale mówią to samo. Ich programom bliżej do siebie niż ich elektoratom. Dlatego wszystkich, którzy uwierzyli w wojnę polsko-polską – w katastrofę gospodarczą po nastaniu Kaczyńskiego czy narodową deklasację po nastaniu Komorowskiego – zapewniamy, że to tylko kampania. Soczysta jak hamburger z billboardu. Ostre słowa, wyraziste kolory, ale nic z tego nie posmakujemy w realu.

Pozostało 55% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.