Amnesty International żąda od polskich władz jawności ws. tajnych więzień CIA

27 maja 2010

Organizacja obrony praw człowieka Amnesty International (AI) oczekuje od polskich władz większej otwartości ws. prokuratorskiego dochodzenia dotyczącego udziału w tajnym amerykańskim programie transferu domniemanych terrorystów i utrzymywania tajnych więzień.

"Zasięg i metodologia śledztwa prowadzonego przez prokuraturę generalną nie zostały podane do wiadomości publicznej, ponieważ informację utajniono" - stwierdza AI w opublikowanym w czwartek dorocznym raporcie na temat przestrzegania praw człowieka na świecie.

"Wielokrotnie zwracaliśmy się do polskich władz o większą jawność i otwartość w sprawie tajnego transferu więźniów i tajnych więzień; po raz ostatni - w lutym 2010 roku. Wygląda na to, że władze są skłonne wyjaśnić te kwestie, ale opinia publiczna niczego nie wie o ich działaniach, ani o jakości tych działań" - powiedziała Barbora Czernuszakova z Amnesty International.

AI zauważa, że za tajemnicę państwową uznano ustalenia komisji ds. służb specjalnych, której w 2006 roku jej ówczesny przewodniczący Roman Giertych przedstawił materiały sugerujące możliwe naruszenie prawa przez polskie władze.

"Jeśli w Polsce doszło do naruszenia praw człowieka w związku z realizacją programu CIA (pomyślanego jako sposób na obejście międzynarodowego zakazu tortur), to winni muszą ponieść konsekwencje. Z braku informacji trudno jednak powiedzieć cokolwiek definitywnego" - dodaje przedstawicielka AI.

Na lotnisku w Szymanach lądowało sześć amerykańskich samolotów

Potwierdzenie przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej w lutym br., że w latach 2002-03 na lotnisku w Szymanach lądowało sześć amerykańskich samolotów, nie zamyka sprawy, lecz jest - według Czernuszakovej - "kolejną informacją wymagającą wpisania w kontekst i uściślenia".

Oprócz transferu więźniów i tajnych więzień tegoroczny raport AI we fragmentach dotyczących Polski powołuje się na orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i uwypukla trzy dziedziny, w których, w ocenie AI, doszło do naruszeń. Pierwsza dotyczy praw reprodukcyjnych i seksualnych w szerszym kontekście praw pacjenta i sposobu ich egzekwowania. Pozostałe dwie to zakaz dyskryminacji i funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Do końca grudnia ubiegłego roku Polska nadal nie przyjęła ustawodawstwa antydyskryminacyjnego, choć przygotowała projekt ustawy wzmacniającej prerogatywy rzecznika praw obywatelskich - wskazuje raport.

Dokument dodaje, że Polska uchwaliła Kartę Praw Pacjenta i ustanowiła urząd rzecznika praw pacjenta, ale kobiety napotykają trudności w dostępie do klinik aborcyjnych, a placówki służby zdrowia nie są pociągane do odpowiedzialności za konsekwencje odmowy zabiegu ważnego dla zdrowia i życia kobiety. Ustawowy termin 30 dni, który ma komisja lekarska na ustosunkowanie się do skargi pacjenta, AI uznaje za zbyt długi.

Organizacja ocenia też, że areszt tymczasowy w Polsce nie powinien być stosowany tak, by ograniczyć prawo aresztowanego do rzetelnego procesu, a warunki odbywania kary pozbawienia wolności w zatłoczonych celach są niezgodne z zakazem "poniżającego i nieludzkiego traktowania".

Raport wyraża również obawy, że przepisy o zniesławianiu mogą mieć w Polsce negatywny wpływ na swobodę wyrażania opinii. Wskazuje na wymierzenie kary grzywny dziennikarzowi Jackowi Długołęckiemu, pozwanemu przez polityka. AI ocenia, że wyrok w jego sprawie będzie miał negatywny wpływ na rolę mediów, jaką jest publiczny nadzór nad życiem publicznym.

Raport odnotowuje też trudności, z jakimi borykają się w Polsce uchodźcy i osoby ubiegające się o azyl w dostępie do służby zdrowia i rynku pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.