Wojewoda śląski obiecuje uproszczenie procedur wypłaty zasiłków

27 maja 2010

Procedura wypłaty zasiłków dla powodzian powinna być jak najszybsza. Dlatego m.in. uproszczone zostaną formularze, na podstawie których przeprowadzane są wywiady przed wypłatą zasiłków - mówił w czwartek w Katowicach wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.


"Według naszej oceny - jesteśmy po rozmowie z ministerstwem spraw wewnętrznych i administracji - procedura w tych formularzach ma być uproszczona, żeby przyspieszyć ten wywiad środowiskowy i szybciej uruchomić wypłaty dla powodzian" - powiedział wojewoda po spotkaniu z samorządowcami.

Problem zbyt obszernego formularza wywiadu środowiskowego, a przez to czasochłonnej procedury wypłat, szczególnie dotkliwy okazał się m.in. w Bieruniu, gdzie opieka socjalna wstępnie oszacowała liczbę poszkodowanych rodzin na 250. Tamtejsi samorządowcy zaapelowali m.in. do premiera o uproszczenie procedur. W całym regionie zasiłki dostało już 300 z łącznie 2712 zgłoszonych w pierwszej turze rodzin.

Wojewoda poinformował, że największej pomocy w usuwaniu skutków powodzi potrzebują teraz trzy obszary województwa: Kaniów Dankowicki w gminie Wilamowice, gdzie Wisła przerwała wał, zalewisko w dzielnicy Bierunia - Bijasowicach, a także okolice Przyszowic i zabrzańskiej dzielnicy Makoszowy. W czwartek o skierowanie tam dodatkowych strażaków i pomp prosili przedstawiciele miejscowych władz.

Wśród wniosków i próśb samorządowców pojawił się m.in. apel o skoordynowanie w skali województwa potrzebnej na terenach powodziowych akcji chemicznego tępienia lęgnących się tam zwykle w takich sytuacjach owadów, np. meszek i komarów. "Bardzo dobry pomysł. Będziemy to rozpracowywać systemowo" - skomentował wojewoda.

Mówiąc o pierwszych wnioskach z powodzi wojewoda ocenił, że system pomocy państwa dla samorządów, także jeśli chodzi o pomoc straży pożarnej, wojska, więźniów, zadziałał prawidłowo. Za szybkie wsparcie finansowe państwa dziękowali w czwartek samorządowcy - mówili że to chyba pierwszy taki przypadek, przynajmniej w ostatnich kilkunastu latach.

Łukaszczyk zaznaczył jednak, że jest wiele uwag co do stanu urządzeń melioracyjnych, przepompowni, a także podziału kompetencji zarządzania poszczególnymi obiektami. "Stworzyliśmy mapę własności - jaka powinna być - w kontekście administrowania wałami i rzekami" - poinformował.

Wojewoda przytoczył m.in. problem stawu Rontok w Goczałkowicach, do którego przepustu nie przyznaje się żadna ze służb zajmujących się obiektami hydrotechnicznymi. Przypomniał, że m.in. w ub. roku też była tam powódź - w wyniku opadów. Problem - jak mówił - wynika z faktu, że terenem po części administrują gmina, starosta i skarb państwa.

"To jest najgorzej, jak jest trzech - czterech administratorów - nie ma władztwa. Władztwo powinno być jednoznaczne, szybkie - i to zostanie teraz uregulowane" - zapewnił Łukaszczyk, wyjaśniając, że w rejonie stawu Rontok jako zbiornik retencyjny będzie wykorzystywany zbiornik wód kopalnianych kopalni "Silesia".

Wojewoda zaapelował do samorządowców o gruntowny przegląd po powodzi wszystkich, nawet najmniejszych cieków wodnych na ich terenach. Jak się okazało, wiele zalewisk powstało wskutek niedrożnych przepustów, powalonych drzew czy mostków samowolnie budowanych przez mieszkańców i blokujących przy wysokiej wodzie swobodny przepływ.

Takich przeszkód nie sposób wykryć na mapach satelitarnych, nie wykrywają ich pracujący w terenie geodeci. W wielu przypadkach konieczne więc będzie przejście lub spłynięcie tymi ciekami i zinwentaryzowanie wszystkich takich obiektów. Urzędnicy wojewody apelowali też o przesyłanie - zgodnie z prawem - wniosków po kontrolach obiektów hydrotechnicznych do nadzoru budowlanego lub np. górniczego i egzekwowanie postanowień.

Wojewoda pytany w czwartek przez dziennikarzy o bieżącą współpracę z marszałkiem regionu, który podczas głównej fali powodziowej w woj. śląskim przebywał wraz z dwoma innymi członkami zarządu województwa na światowej wystawie Expo 2010 w Szanghaju, ocenił że wygląda ona "sprawnie, bardzo dobrze".

Zaznaczył, że mówi o instytucjach podległych marszałkowi. "Ludzie zazwyczaj zwracali uwagę, że są złe objazdy, że są drogi poprzerywane, że gdzieś są wały popękane - () trzeba było trochę zapału, który dał teraz pozytywny efekt tego działania" - powiedział wojewoda. Dobrze ocenił też deklaracje marszałka dotyczące pomocy dla gmin m.in. w sferze odbudowy infrastruktury, a także dla zarządu melioracji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.