"Ta decyzja była dla mnie niespodzianką, ponieważ biorąc pod uwagę ostatnie pięć lat działalności Tuska wszystko wskazywało, że jego celem politycznym jest start w wyborach prezydenckich" - powiedział b. polityk PO.
Jego zdaniem, to dobrze, że premier chce się skupić na dobrym wypełnianiu swojej roli, a nie wykorzystaniu urzędu do prowadzenia kampanii wyborczej. Jak mówił, funkcja premiera jest bardzo ważna ze względu np. na podejmowanie decyzji w sprawach związanych z rozwojem gospodarczym kraju.
Według Płażyńskiego, szkoda, że takiego stanowiska Tusk nie prezentował od początku, kiedy objął urząd premiera.
Jego zdaniem, na decyzję premiera mogły wpłynąć ostatnie wydarzenia polityczne związane m.in. z "aferą hazardową", zmianą sytuacji wewnątrz Platformy.
W ocenie Płażyńskiego, bardzo prawdopodobnym kandydatem PO w wyborach prezydenckich będzie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.