Jeśli Białoruś upadnie, następna będzie Rosja – oświadczył we wtorek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka w wywiadzie dla rosyjskich mediów, którego fragment opublikowała telewizja RT na Telegramie.

"Wiecie, do jakiego wniosku doszliśmy razem z rosyjskim establishmentem i kierownictwem? Jeśli dziś Białoruś upadnie, to następna będzie Rosja” – oświadczył Łukaszenka.

Zaznaczył, że obecnie „wszystko jest zglobalizowane i umiędzynarodowione”. „Jeśli myślicie, że Rosja da sobie z tym radę, to się mylicie. Rozmawiałem z wieloma prezydentami, ze swoim starszym przyjacielem, jak o nim mówię starszym bratem (prezydentem Rosji Władimirem) Putinem i uprzedziłem go: temu nie sposób przeciwdziałać. No bo jak przeciwdziałać kanałom Telegramu? Macie taką możliwość? Nikt jej nie ma, nawet ci, którzy całą tę pajęczynę wymyślili, Amerykanie” – oznajmił.

Dodał, że nawet gdyby zamknąć internet, „te kanały Telegramu z Polski będą działać”. „Dlatego się nie martwcie, u was też niedługo nastąpią określone wydarzenia polityczne” – powiedział.

Reklama