Michael Lauber może być pierwszym szwajcarskim urzędnikiem poddanym procedurze impeachmentu.
Reklama
Media skupiły się przede wszystkim na udziale prokuratora generalnego Szwajcarii w torpedowaniu śledztw w sprawie korupcji w Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA). Ale Michael Lauber, który kieruje prokuraturą od 2012 r., musi się też tłumaczyć z podejrzanych kontaktów z Rosjanami.
Decyzję o wszczęciu procedury podjęła w ubiegłym tygodniu parlamentarna komisja sprawiedliwości większością 13:4. Przeciwnicy nie są skłonni do obrony Laubera, ale proponowali, by wstrzymać się do momentu rozpatrzenia przez sąd administracyjny odwołania od nałożonej w marcu dyscyplinarnej kary w postaci ograniczenia rocznego wynagrodzenia o 8 proc. za nielojalność i – jak to ujęto – „błędne rozumienie zawodu”. Decyzję w sprawie impeachmentu ostatecznie podejmie parlament, najpewniej we wrześniu.
Najważniejszy zarzut polega na tym, że podczas śledztwa w sprawie korupcji w FIFA Lauber wielokrotnie poza protokołem spotykał się z jej szefem. Podejrzenia dotyczą przyznania Rosji i Katarowi organizacji mistrzostw świata odpowiednio w 2018 i 2022 r. Prezydent FIFA Gianni Infantino miał też wręczać prezenty w postaci wartych w sumie 16 tys. franków (68 tys. zł) biletów na mecze przyjacielowi Laubera, prokuratorowi kantonu Valais Rinaldowi Arnoldowi. Lauber tak nadzorował śledztwo, że zakończyło się przedawnieniem.
Jednak wątpliwości nie ograniczają się jedynie do skandalu w FIFA. Władze badają też udział jego współpracownika ds. rosyjskich Vinzenza Schnella. Schnell utrzymywał bliskie kontakty z Saakiem Karapietianem, zastępcą rosyjskiego prokuratura generalnego, który w 2018 r. zginął podczas nielegalnego polowania z użyciem helikoptera. Wcześniej w podobnych polowaniach na dziki i niedźwiedzie z Karapietianem brał udział także Schnell. Jedno z nich, na Kamczatce, szwajcarski sąd wycenił na 10 tys. franków. Koszty pokryła Moskwa. Co najmniej raz drogi prezent z Rosji otrzymał też sam Lauber.
Jak pisze „Nowaja Gazieta”, Rosjanie odnieśli kilka sukcesów. Berno odmówiło wszczęcia postępowania w sprawie domniemanego prania pieniędzy przez Artioma Czajkę, syna Jurija, szefa rosyjskich prokuratorów. W 2017 r. przedawniła się sprawa byłej minister rolnictwa Jeleny Skrynnik, która miała wyprać w podalpejskich bankach 70 mln dol. Przez dziewięć lat buksowało śledztwo w nagłośnionej przez prawnika Siergieja Magnitskiego sprawie dotyczącej grupy przestępczej na szczytach władzy, która część z rozkradzionych 230 mln dol. wyprała w Szwajcarii. „Jak to możliwe, że tak niewiele ważnych śledztw skończyło się w sądzie?” – dziwi się „Aargauer Zeitung”.
Magnitski został za to doprowadzony do śmierci w moskiewskim areszcie. Według „Nowej Gaziety” Schnell podczas jednego z przesłuchań przyznał, że jeździł do Rosji także po to, by zbierać materiały, które mogłyby posłużyć podważeniu raportu Andreasa Grossa. Szwajcarski polityk w 2013 r. szykował raport w sprawie okoliczności śmierci Magnitskiego, który został później przedstawiony na forum Rady Europy. Schnell został usunięty z prokuratury. Podczas procesu Lauber bronił współpracownika. Teraz Szwajcarzy przyglądają się także jemu.