Ponieważ do skrócenia kadencji potrzeba większości dwóch trzecich, wszystko wskazuje, że wniosek rządu zostanie odrzucony. Poprą go zapewne tylko posłowie Partii Konserwatywnej, część niezależnych i ewentualnie pojedynczy deputowani Partii Pracy. Ponieważ jednak ugrupowanie to ustaliło, że wstrzyma się od głosu, na osiągniecie wymaganej większości nie ma szans.

Johnson, który stoi na czele rządu mniejszościowego, już dwukrotnie - na początku września - składał wniosek o przedterminowe wybory, ale nie uzyskał on wymaganego poparcia.

Jeśli tak samo będzie i tym razem, rząd zapowiedział, że we wtorek złoży jeszcze jeden, niemal identyczny jak zapowiedziały Szkocka Partia Narodowa i Liberalni Demokraci - by wybory odbyły się 9 grudnia.

Reklama