A może zamiast narzekać na to, że podwyżka płacy minimalnej przyniesie straty w konkurencyjności i płynności, drodzy przedsiębiorcy i pracodawcy, zastanówcie się, co przez lata zrobiliście, żeby zapobiec propozycjom jak te, które wygłosił w ostatni weekend Jarosław Kaczyński?
Czy przez lata angażowaliście się dostatecznie w debatę publiczną? Wspieraliście polskie uczelnie? Think tanki? Instytuty badawcze? Czy potrafiliście zaangażować swój czas, wiedzę i pieniądze w życie polityczne kraju? Nie po to, żeby przeforsować jedną czy drugą ustawę, ale po to, żeby sprawić, że państwo będzie lepiej rządzone?
Czy potrafiliście się wznieść ponad osobiste animozje i branżowe kłótnie i zbudować jedną dużą organizację reprezentującą polski biznes? Czy przez lata inwestowaliście dostatecznie dużo w maszyny i urządzenia oraz szkolenie pracowników, aby nie być uzależnionym od niskich płac? Czy przez lata zainwestowaliście dostatecznie dużo w umiejętności zarządzania firmami i przygotowaliście się na szok i zmianę gospodarczą? Czy potrafiliście współpracować ze sobą w europejskiej ekspansji i wchodzić na zagraniczne rynki? Czy podnosiliście pensje nie tylko wtedy, kiedy trzeba, ale również wtedy, kiedy było można? To wszystko jest dość gorzkie, ale może warto te pytania w końcu zadać i poważnie się zastanowić, gdzie jest polski biznes w życiu publicznym. Stawiam te pytania, bo bardzo Was, drodzy przedsiębiorcy, szanuję. Wiem, ile człowieka kosztuje prowadzenie przedsiębiorstwa. Nie pieniędzy, ale nerwów i stresu związanego z odpowiedzialnością za pracowników i za własną rodzinę, której przyszłość często stawiamy pod znakiem zapytania. Każda biznesowa decyzja może oznaczać nieprzespane noce i wielu z Was wiele takich nocy ma za sobą.