Ile politycy płacą za pranie nam mózgów. Jak wygląda kampania wyborcza w sieci

Człowiek korzystajacy z Internetu
Człowiek korzystajacy z InternetuShutterStock
5 września 2019

Partyjni marketingowcy przekazy na Facebooku albo w serwisach Google’a kroją pod konkretnych odbiorców i dla wywołania konkretnego efektu. Badania pokazały, na jak wielką skalę.

4306484-u76416-graf-20a2-3-reklama-20partii-20w-20mediach-20-p.jpg

Facebook wie wszystko. Czego się boisz, na co chorujesz, o czym marzysz, z kim sypiasz. A także, jakie masz poglądy i na kogo głosujesz. To cenna wiedza dla wszystkich, którzy chcą wpłynąć na wyniki wyborów – przekonuje Fundacja Panoptykon. Wraz z Fundacją ePaństwo i firmą badawczą Sotrender sprawdziła, jak komitety wyborcze prowadziły w internecie kampanię do Parlamentu Europejskiego.

Okazało się, że wydatki na reklamy polityczne największych komitetów wyniosły na FB 1 669 937 zł. Najwięcej – dokładnie 553 504 zł – wydał KW Koalicji Europejskiej. Drugi, z kwotą 278 828 zł, był PiS. Z kolei z danych Google’a wynika, że wydatki komitetów sięgnęły tam 998 200 zł. Tu największy udział ma PiS (392 300 zł), a kolejne miejsca należą do KW Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy (178 200 zł) i KKW Koalicji Europejskiej (117 300 zł). Koalicja najwięcej zainwestowała w działania reklamowe kierowane do internautów z woj. mazowieckiego, śląskiego i kujawsko-pomorskiego. PiS nastawił się na tych z woj. mazowieckiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Oba komitety wykupiły również najwięcej reklam na Facebooku (KE –2511, PiS – 1144).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.