"W Warszawie trwa protest rolników. Rolnicy są skrajnie zdesperowani, ponieważ nie ma żadnej opłacalności produkcji, ministerstwo (rolnictwa) nic nie robi, aby poprawić opłacalność produkcji rolnej, aby polskie gospodarstwa rodzinne nie bankrutowały, aby mogły się rozwijać" - powiedział poseł Jarosław Sachajko (Kukiz'15) w środę na konferencji prasowej w Sejmie.

W środę rolnicy z całego kraju przyjechali do Warszawy, aby demonstrować pod Pałacem Prezydenckim. Ich głównym postulatem jest obrona polskiego rynku i ograniczenie przywozu towarów z zagranicy.

Sachajko zarzucił politykom PiS, że nie dotrzymali wyborczych obietnic dotyczących rolnictwa. Przypomniał broszurę "Polska ziemia" przygotowaną przez PiS przed wyborami w 2015 r., w której były zapowiedzi dot. m.in. zwalczania ASF, znakowania polskiej żywności, wsparcia pszczelarstwa i budżetu na rolnictwo. "Zgadzam się z diagnozą niszczenia polskiego rolnictwa przez PSL, którą PiS przygotował w tej gazetce. Niestety mija trzeci rok (ich rządów) i nic z tego, co jest napisane, nie jest zrobione" - ocenił.

Reklama

"PiS obiecało, że będzie 1,2 proc. z budżetu krajowego na rolnictwo. A ile jest? 0,4. Należy w końcu zacząć dotrzymywać obietnic i dbać o polskie rolnictwa, bo zaniechanie i niefinansowanie polskiego rolnictwa, doprowadza do samobójstw, do patologii, które pojawiają w polskim rolnictwie" - mówił Sachajko.

Poseł Kukiz'15 Norbert Kaczmarczyk zadeklarował, że jego ugrupowanie ma program rolny, który jest odpowiedzią na postulaty rolników.

Odnosząc się do protestu rolników, Kaczmarczyk powiedział, że "jest to głos rolników z krwi i kości". "Niszczy się nam rynki zbytu, wmawia się, że powinniśmy konkurować na rynkach zachodnich, natomiast niszczy się polską wołowinę, niszczy się polskie rolnictwo. Nikt nie dba o polskie rolnictwo" - podkreślił.