Nie jest mi blisko do Platformy Obywatelskiej, ale jeżeli miałbym tworzyć koalicję, to bliżej mi będzie do PO niż do PiS-u - powiedział w czwartek b. prezydent Słupska Robert Biedroń. Według niego PiS to największe zagrożenie dla Polski po 1989 r.
Reklama

B. prezydent Słupska był pytany w TVN24, czy jest mu równie blisko do PO i do PiS-u. "Nie jest mi blisko ani do PO, ani do PiS-u. Widzę, to co robi PiS i uważam, że jest to największe zagrożenie po 1989 r. Jestem postępowym politykiem, moje wartości są inne od konserwatystów, którzy bratają się z Viktorem Orbanem. Moje wartości są zdecydowanie inne od Jarosława Kaczyńskiego, który jest zaprzeczeniem postępu" - oświadczył polityk.

Biedroń podkreślił, że nie jest mu blisko do PO. "Ale jeżeli miałbym w przyszłości tworzyć koalicję, to bliżej będzie mi do koalicji z PO. Niewyobrażalna jest dla mnie koalicja z Kaczyńskim" - zaznaczył.

W ocenie byłego prezydenta Słupska wiele tradycyjnych partii opozycyjnych jest niewiarygodnych i nieautentycznych. "Kaczyński przez dłuższy czas dla wielu był autentyczny i wiarygodny i miał moc sprawczości. Jak mówił, że wprowadzi 500 plus to wprowadzał. Ludzie uwierzyli w jego moc sprawczą. To jest jednak oczywiście katastrofa; ten facet niszczy wszystko" - uważa Biedroń.

W niedzielę 3 lutego odbędzie się konwencja, na której przedstawiona zostanie nazwa, zespół liderów i pakiet propozycji programowych partii tworzonej przez Biedronia.

W środę w TOK FM Biedroń przedstawił flagowe rozwiązania programu wyborczego powstającego ugrupowania. Wymienił pensję minimalną powiązaną ze średnia krajową, rozdział państwa od Kościoła, nowoczesną edukację, określone standardy równouprawnienia kobiet i mężczyzn, zmiany w kwestii aborcji i edukację seksualną. Wśród postulatów jest też stworzenie emerytury minimalnej w wysokości 1600 zł.