Natura wyborów samorządowych jest taka, że zawsze każdy może w nich znaleźć dowody na to, że wygrał. Tak jest też tym razem.
Pierwsze sondaże opublikowane po zakończeniu głosowania sugerują, że PiS wprawdzie doznał sromotnej porażki w Warszawie, ale za to dostał bardzo ładny wynik w sejmikach wojewódzkich. Co ważne: wynik ten jest lepszy niż 4 lata temu. Z kolei Koalicja Obywatelska dostała wyraźnie mniej głosów niż poprzednim razem PO. To sprawia, że pomimo sensacji w najpilniej obserwowanych wyborach w Warszawie, nie da się tych wyborów podsumować jako porażki PiS i zwycięstwa opozycji. Obraz jest bardziej złożony.
Nieco inaczej wygląda sprawa, gdy wyniki porównamy z oczekiwaniami. Myślę, że w tym kontekście można mówić o sporym rozczarowaniu po stronie Prawa i Sprawiedliwości. Po trzech latach rządzenia przy niezwykle sprzyjającej koniunkturze gospodarczej, po zafundowaniu Polakom programu 500 plus, po efektownym ograniczeniu deficytu budżetowego i przy ogłuszającej propagandzie sukcesu w walce z mafiami vatowskimi partii tej nie stać na drugą turę w stolicy i w kilku innych dużychmiastach. Z kolei wyniki PSL i SLD w sejmikach każą przypuszczać, że PiS także tam, pomimo nominalnego zwycięstwa w skali kraju, pozostanie w większości województw w opozycji. Rządzić będzie Koalicja Obywatelska z PSL, a jak trzeba będzie, to także z SLD.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.