Niefortunne nawiązania do powstania warszawskiego czy obrzydliwy antyuchodźczy spot? Pomylenie warszawskiej Pragi z czeską czy paskudny mem zrobiony ze zdjęcia z pogrzebu Sebastiana Karpiniuka? A może niedopracowana wizja Dzielnicy Przyszłość? Nic z tych rzeczy. Odpowiedź jest prostsza. Patryk Jaki przegrał, gdyż dla warszawiaków był niewiarygodny.
Wyjaśnijmy sobie coś na wstępie: kogo Prawo i Sprawiedliwość by nie wystawiło w stołecznym starciu, ten by przerżnął. Gdyby kandydatem był np. marszałek Senatu Stanisław Karczewski, kampania wyborcza byłaby nudna jak flaki z olejem, a wielu nawet by nie zauważyło, że Karczewski już przegrał.
Patryk Jaki harował dzień i noc, starał się, walczył. Ale był bez szans. Prawdziwe są jego słowa "teraz albo nigdy". Teraz już doskonale wie, że nigdy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.