Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że ze względu na trudną sytuację w Japonii UE jest gotowa przenieść planowany na środę w Brukseli szczyt z premierem tego kraju na kolejny tydzień do Tokio.
Reklama

Szczyt UE-Japonia z udziałem Tuska, szefa KE Jean-Claude'a Junckera oraz premiera Japonii Shinzo Abe miał się odbyć w środę w belgijskiej stolicy. Japoński przywódca odwołał jednak wyjazd do Europy ze względu na śmiertelne powodzie, jakie dotknęły jego kraj.

"Składam płynące z serca kondolencje i wyrazy solidarności europejskiej z mieszkańcami Japonii i premierem Shinzo Abe. UE pomoże w każdy sposób, w jaki tylko jest w stanie. Z uwagi na tragiczne okoliczności jesteśmy gotowi przenieść nasz szczyt UE-Japonia z Brukseli do Tokio w przyszłym tygodniu" - napisał Tusk na Twitterze.

Według agencji Reutera co najmniej 112 osoby zginęły w wyniku największej od 1983 roku powodzi. Zaginionych jest wciąż 78 osób. Poza Belgią Abe miał między 11 a 18 czerwca odwiedzić Francję oraz państwa Bliskiego Wschodu. Podczas szczytu z przywódcami unijnymi miał podpisać negocjowany od kilku lat układ o wolnym handlu.

Z obszarów objętych ulewami ewakuowano kilka milionów osób. W akcjach ratowniczych uczestniczy kilkadziesiąt tysięcy strażaków oraz żołnierzy sił samoobrony terytorialnej. Ponad 11 tys. gospodarstw domowych zostało bez elektryczności. Ulewy dotknęły też przemysł. W podziałek koncern motoryzacyjny Mazda ogłosił, że musiał zamknąć swoje biura w Hiroszimie. Do wtorku wstrzymana jest produkcja samochodów w dwóch fabrykach koncernu.

Ulewne deszcze nawiedzają Japonię regularnie, niekiedy powodując ogromne szkody. W 2014 r. w prefekturze Hiroszima zginęło 72 osoby, a w 2016 r. po przejściu tajfunu na północy Japonii odnotowano śmierć 15 osób.