Afera wokół Rogera Watersa. Czy wolno ślepo bronić idola?

Roger Waters
<p>Roger Waters</p>Shutterstock
1 października 2022

Czy śpiewanie o polityce to jest to samo co politykowanie przez artystę w internecie? I gdzie się kończy zrozumienie fana dla idola?

Początek września. Były frontman kultowego zespołu Pink Floyd Roger Waters (jako śpiewający basista grał w tym zespole w latach 1965–1985 i okazjonalnie w 2005 r., a grupa oficjalnie zakończyła działalność w 2014 r.) publikuje w internecie list otwarty do Ołeny Zełenskiej – żony prezydenta Ukrainy. Brytyjski muzyk recenzuje w nim wywiad, jakiego prezydentowa udzieliła stacji telewizyjnej BBC. Wysyłanie do Ukrainy broni nazywa „dolewaniem oliwy do ognia” i nie rozumie, jak zbrojenia miałyby przyspieszyć koniec wojny. Obwinia też o parcie do wojny radykalnych ukraińskich nacjonalistów. Zełenska odpisuje Watersowi na Twitterze, aby o pokój apelował do Federacji Rosyjskiej i Władimira Putina, a nie do jej kraju.

Pozostało 96% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.