"Infinity Pool" When Saints Go Machine to nie jest wesołe granie, raczej mroczna wizja środka nocy. Jest niepokojąco, niepewnie i niekomfortowo.
Najpierw do kwartetu z Kopenhagi przyciągnęła mnie nazwa. Na szczęście okazało się, że za nią stoi też porządna warstwa muzyczna. „Infinity Pool” to drugi krążek Duńczyków, którzy w swoim kraju dorobili się już sporych sukcesów. W dużej mierze wypełnia go jakby lejąca się w zwolnionym tempie elektronika z sennymi wokalami. Trochę to zatopione w sosie z lat 90. smakującym industrialem, a nawet rave’u.
Autopromocja
Pozostało 56% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 56% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.