Czy warto sięgać po 60 latach po niedoszły debiut Marka Hłaski? Warto – choćby dla osobliwości językowego folkloru marymonckich slumsów. I dla samego Hłaski
Postawię sprawę jasno: to nie jest dobra książka. I w sumie dobrze się stało, że Hłasko nie zadebiutował powieściowo „Wilkiem” – tekstem rozwlekłym, sentymentalnym i naiwnym, co rusz składającym ideologiczne trybuty dogasającemu stalinizmowi. „Baza Sokołowska”, nowela, która stanowiła faktyczny debiut Hłaski w 1954 roku, również odwołuje się do socrealistycznej estetyki, ale jest utworem znacznie lepszym literacko. No i krótszym. To rzekłszy, dodam jeszcze: „Wilk” jest książką fascynującą. Niewiarygodne, że napisał ją dziewiętnastolatek.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.