Matura z historii zawsze owocuje branżowymi dyskusjami i kontrowersjami, ale jeżeli warto o niej powiedzieć kilka słów i tym razem, to z powodów uniwersalnych. W przypływie gorzkiego humoru można by je zmieścić w popularnym kiedyś haśle: „państwo z kartonu”.
Po pierwsze, przedmiot ukazujący korzenie wielu naszych przekonań i zadziwiająco wiele prawdy o człowieku jest wybierany jedynie przez kilka procent maturzystów. Cóż, matura ciesząca się złowrogą opinią bardzo trudnej popularna nie będzie. A cieszy się taką opinią, bo sięga po materiał obszerny i szczegółowy (tego roku pytania dotyczyły monarchii hellenistycznych). Niektóre pytania wymagają wiedzy o detalu, inne jednak odwołują się właściwie do ogólnego, by tak rzec, jarzenia – np. pytamy, czy na propagandowym kadrze z propagandowego filmu można dostrzec, że jest to kadr z filmu propagandowego. Tak, można. Wreszcie są pytania, które wymagają i sporej wiedzy detalicznej, i spostrzegawczości w warunkach stresu. Nie każdego taka kombinacja alpejska zachęca do nałożenia nart.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.