Opozycyjni bojownicy zaatakowali bazę wojsk rządowych w prowincji Kandahar, na południu Afganistanu, zabijając co najmniej 10 żołnierzy i raniąc dziewięciu - poinformowali we wtorek przedstawiciele władz afgańskich.

Jak podało ministerstwo obrony, atak zaczął się przed północną w poniedziałek. Siły rządowe w bazie Camp Achakzai w okręgu Szah Wali Kot walczyły przez kilka godzin z bojownikami i zabiły 12 z nich - powiedział agencji Reutera rzecznik resortu obrony Dawlat Waziri.

W ostatnich tygodniach bojownicy nasilili ataki w Afganistanie, a USA rozważają, czy wysłać do tego kraju od 3 tys. do 5 tys. dodatkowych doradców wojskowych, aby pomagali szkolić afgańskie wojsko i siły bezpieczeństwa, a także wspierali je w walkach z talibami.

Co najmniej czworo cywilów poniosło śmierć, a 13 zostało rannych w wyniku innego incydentu w poniedziałek wieczorem podczas operacji afgańskich sił specjalnych we wschodniej prowincji Nangarhar - poinformował gubernator prowincji. Według niego wśród zabitych są dwie kobiety i dziecko. Rannych zostało m.in. sześcioro dzieci i trzy kobiety.

Rzecznik resortu obrony nie był w stanie potwierdzić tych informacji i powiedział jedynie, że trwa śledztwo w tej sprawie.

W położonej przy granicy z Pakistanem prowincji Nangarhar afgańskie siły wspieranie przez żołnierzy USA i przeprowadzane przez nich ataki z powietrza walczą zarówno z talibami jak i z bojownikami powiązanymi z Państwem Islamskim.