Jutro Holendrzy udadzą się do urn wyborczych, aby wybrać nowy parlament. Czytelnik z Polski ma prawo zapytać, dlaczego powinno go to interesować. Otóż przez wzgląd na wysokie notowania skrajnie prawicowej Partii na rzecz Wolności (PVV), która kapitał polityczny buduje na antyimigranckiej retoryce.
Wilders prawdopodobnie nie wygra środowych wyborów. Sondaże nie dają jego partii tak wysokiego poparcia, jak w ub.r. podczas fali zamachów w europejskich miastach. Nawet jeśli osiągnie drugi wynik, co potencjalnie uczyniłoby z jego ugrupowania cennego partnera koalicyjnego, to reszta sceny politycznej odmówiła z nim jakiejkolwiek współpracy. Niestety Wilders nie potrzebuje być w koalicji, żeby mieć wpływ na kształt debaty publicznej w Holandii.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)