Autopromocja

Stolica dalej starym kopciuchem stoi

Smog
Zgodnie z wymogami obowiązującej od listopada uchwały antysmogowej dla woj. mazowieckiego do końca 2022 r. należy wymienić wszystkie kotły niespełniające wymogów uchwały. ShutterStock
21 czerwca 2018

Wciąż ok. 15 tys. bezklasowych kotłów na węgiel dymi w sezonie grzewczym w Warszawie. I chociaż na ich obowiązkową wymianę zostały cztery lata, to w tak ślimaczym tempie zajmie to 60 lat – alarmują aktywiści z Warszawy Bez Smogu, organizacji wchodzącej w skład Polskiego Alarmu Smogowego.

Wczoraj złożyli petycje do stołecznego ratusza o przyspieszenie działań na rzecz wycofania najstarszych kotłów z eksploatacji. Apelują m.in. o zwiększenie w budżecie środków na wymianę kotłów na paliwa stałe do 240 mln zł na najbliższe pięć lat, bezgotówkowe rozliczanie obywateli, wyższe progi dofinansowania i pomoc miasta w wypełnianiu wniosków.

Zgodnie z wymogami obowiązującej od listopada uchwały antysmogowej dla woj. mazowieckiego do końca 2022 r. należy wymienić wszystkie kotły niespełniające wymogów uchwały. W praktyce oznacza to, że w nadchodzących latach w Warszawie należy wymienić ok. 270 kotłów miesięcznie.

Do takiego wyniku, jak przekonują aktywiści, jest jednak bardzo daleko. Miesięcznej normy nie udało się władzom osiągnąć przez cały rok. W 2017 r. wymieniono zaledwie 262 kotły. To niewiele więcej niż w podwarszawskim Otwocku, gdzie zdemontowano 190 instalacji.

– Uważamy, że tak zamożne miasto jak Warszawa stać na więcej. Ten wynik jest bardzo kiepski jak na największe miasto w kraju – mówi Piotr Siergiej, ekspert WBS. I wylicza, że więcej kotłów wymieniono m.in. w Katowicach, Łodzi, Poznaniu czy Rybniku. O Krakowie, który przoduje w tym zestawieniu z liczbą prawie 6,2 tys. pieców, nie wspominając.

To właśnie model dofinansowań stosowany z powodzeniem w stolicy małopolski stał się dla aktywistów z Warszawy punktem wyjścia przy wyliczeniach, jakiego rzędu kwotą miasto powinno wspomóc mieszkańców. – W Krakowie mogą oni liczyć na wsparcie do 16 tys. zł. Połowa przypada na zakup nowego urządzenia, druga na jego instalację – wyjaśnia Siergiej.

I podkreśla, że kwota 240 mln zł jest tylko punktem wyjścia do negocjacji. – Uważamy, że skoro miasto chce wydać 200 mln zł na budowę podziemnych parkingów, to być może powinno rozważyć też wsparcie do wymiany pieców, co w naszej ocenie dużo bardziej pomoże poprawić powietrze w stolicy – mówi.

Przypomnijmy, że władze Warszawy oficjalnie popierały wprowadzenie uchwały antysmogowej. Jednocześnie stolica nie świeci przykładem, bo jak podliczyli aktywiści WBS, w ostatnim sezonie grzewczym w miejskich lokalach komunalnych wciąż działało nawet 1,7 tys. tzw. kopciuchów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.