Autopromocja

Samorządy wnioskują o dofinansowanie budowy punktów selektywnej zbiórki odpadów (PSZOK). Teraz muszą czekać

Odbiór śmieci
Punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) są częścią systemu – tam mieszkańcy mogą oddawać odpady, które nie powinny trafiać do żadnego z kolorowych pojemników ani do kubła na odpady zmieszane, czyli m.in. leki, pojemniki po farbach, płyty CD, elektronikę. ShutterStock
19 lutego 2020

Dwa lata na podpisanie umowy czekają gminy, które złożyły wnioski o dofinansowanie budowy punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. To przez skomplikowane procedury oceny – wyjaśnia NFOŚiGW.

4452910-u13f34-graf-20b7-20co-20oddajemy-20do-20pszok-u-20-p.jpg
Co oddajemy do PSZOK-u

Punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) są częścią systemu – tam mieszkańcy mogą oddawać odpady, które nie powinny trafiać do żadnego z kolorowych pojemników ani do kubła na odpady zmieszane, czyli m.in. leki, pojemniki po farbach, płyty CD, elektronikę. Każda spośród 2477 gmin musi zorganizować i prowadzić przynajmniej jeden taki punkt. Jednak w praktyce większe miejscowości powinny ich mieć nawet kilka. Jak wyliczają samorządowcy, odległość do PSZOK-u to średnio 15–18 km. Punkty często stoją w szczerym polu, daleko za miastem, co sprawia, że nie spełniają swoich zadań. W dodatku niektóre z nich są otwarte zaledwie kilka razy w miesiącu przez zaledwie kilka godzin. Tymczasem punkt selektywnej zbiórki powinien być łatwo dostępny dla mieszkańców.

Cierpliwość jest cnotą

Niektóre samorządy pokusiły się, by do zadania postawienia PSZOK-u podejść bardziej ambitnie, wnioskując o dofinansowanie. Teraz muszą czekać. Z danych, które otrzymaliśmy, wynika, że umowy z gminami, zakładami komunalnym i prywatnymi przedsiębiorstwami w konkursie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) rozpisanym w pierwszej połowie 2018 r. podpisano pod koniec ubiegłego roku, na początku roku 2020, a cztery z 18 podmiotów wciąż na swoją umowę czekają.

Jednym z nich jest gmina Wołomin. – To niedopuszczalne, bo jest to marnotrawienie gminnych środków. Poza tym wnioski się dezaktualizują – mówiła na posiedzeniu senackiej komisji środowiska Małgorzata Izdebska z wołomińskiego urzędu. I – jak podkreśliła – skoro obowiązkiem gmin jest utworzenie punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, to powinna obowiązywać szybka ścieżka dostępu do pieniędzy z NFOŚiGW. W tej sprawie zaapelowała do obecnego na posiedzeniu wiceministra klimatu Jacka Ozdoby.

Fundusz odpowiada, że opóźnienia wynikają ze skomplikowanej procedury oceny. – Jej staranne i zgodne z regułami przeprowadzenie tak, by maksymalnie duża liczba projektów zyskała dofinansowanie, powoduje, iż czas, który upływa od daty złożenia wniosku do daty podpisania umowy, odbiega niekiedy od oczekiwań wnioskodawców – wyjaśnia NFOŚiGW.

Jednocześnie, jak zauważa, zainteresowanie gmin dofinansowaniem było stosunkowo nieduże, bo złożono jedynie 130 wniosków, chociaż potrzeby w zakresie tej infrastruktury są znacznie większe. W tej sytuacji – jak czytamy – NFOŚiGW przekonuje także, że dokłada wszelkich starań, by złożone wnioski w efekcie zakończyły się oceną pozytywną i udzieleniem dofinansowania. – Przy względnie małej liczbie wniosków i ich często niskiej jakości, a jednoczesnej zasadności przedsięwzięć, których dotyczą, priorytetem jest, by odrzucenie wniosku następowało wyłącznie w ostateczności – zaznacza fundusz.

Ambitni mają pod górkę

Specjalistka z zakresu gospodarki odpadami Hanna Marliere zauważa jednak, że oceny formalna i merytoryczna złożonych wniosków były gotowe już w okolicach lutego ub.r. Przeciągające się oczekiwanie na podpisanie umowy to dla samorządów spory problem, gdyż blokuje ich działania. Projekt wołomiński zakłada oprócz budowy PSZOK-u także wymianę pojemników, elektroniczne narzędzia: czipowanie i karty, mobilne PSZOK-i i pikniki ekologiczne. – W tym czasie zmodernizowała się instalacja, która miała być gotowa na przyjmowanie odpadów w nowy sposób, bardziej efektywny. Jeśli projekt ma tak duże opóźnienie w realizacji, to planowany do osiągnięcia poziom selektywnej zbiórki – nie w ramach samego PSZOK-u, ale całej kampanii – jest zagrożony – mówi Hanna Marliere.

I jak zaznacza, gminy, dopóki nie mają podpisanej umowy, nie chcą ryzykować wydatkowania kilku milionów złotych. – Realizacja ambitnych projektów dla zadłużonych samorządów jest możliwa jedynie z dotacją – dodaje specjalistka.

NFOŚiGW zauważa z kolei, że elementów postępowania jest kilka. Na każdym z nich możliwe są uzupełnienia, korekty lub wyjaśnienia. – Sytuacja ta w szczególności dotyczy zagadnień związanych z oceną dopuszczalności pomocy publicznej, gdzie często ze strony wnioskodawców występuje duże niezrozumienie skomplikowanych regulacji wywodzących się bezpośrednio z prawa UE – odpowiada fundusz. – Częstokroć dla zakończenia danego etapu oceny wymagane jest zakończenie oceny wszystkich projektów, tak więc projekt, którego ocena trwa najdłużej, wstrzymuje przekazanie do następnego etapu wszystkich pozostałych – zaznacza NFOŚiGW.

Wołomiński wniosek opiewa na ponad 25 mln złotych i zakłada budowę dwóch PSZOK-ów ze zintegrowanym systemem gospodarki odpadami, wyposażeniem w maszyny i urządzenia. Nie jest to tylko budowa PSZOK-ów, ale zmiana całego systemu zbiórki odpadów selektywnych i jest to jeden z największych projektów w szóstym naborze – podkreślają beneficjenci. Większość wniosków dotyczy kwot od 1 mln do 11 mln zł.

Na podpisanie umowy czekają jeszcze Zakład Wodociągów, Kanalizacji i Energetyki Cieplnej – na modernizację PSZOK-u w Wysokiem Mazowieckim – kwota dofinansowania to 2,7 mln zł, Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Słupsku – na rozbudowę punktu selektywnej zbiórki – które złożyło wniosek o dofinansowanie w wysokości 7,5 mln zł, GPK Suez Głogów, które chce postawić PSZOK z dofinansowaniem 3,2 mln zł. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.