Autopromocja

Izdebski: Każdy reformuje samorządy po swojemu

Hubert Izdebski
Hubert IzdebskiMedia / materialy prasowe
20 sierpnia 2014

Izdebski Koordynacją projektów mogłaby się zająć Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego. Niestety, ministrowie nie traktują jej jako miejsca poważnych spotkań z samorządowcami - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Hubert Izdebski

W drugim tomie „Raportu o stanie samorządności terytorialnej w Polsce”, którego jest pan współautorem, zostały wskazane dwie strategie mające korygować niedoskonałości podziału administracyjnego. Pierwsza polega na dostosowywaniu się do istniejących współzależności, druga - na odgórnym wspieraniu współpracy między jednostkami. Który wariant jest bardziej realny?

Lepszy byłby zapewne pierwszy, ale ma on nikłe szanse powodzenia z powodu rozbieżnych interesów na różnych piętrach architektury państwa (lokalnych i ogólnokrajowych). Drugi wariant już dziś znajduje praktyczne zastosowanie, szkoda tylko, że w sytuacjach koniecznych dla realizacji punktowych potrzeb, np. budowy wysypiska śmieci. Tymczasem istotę współczesnych koncepcji public governance (zarządzania w administracji publicznej) stanowi współdziałanie wszystkich podmiotów, które mogą przyczynić się do załatwienia jakiejś sprawy publicznej. Bez mechanizmów wspierających taką współpracę nie przezwyciężymy terytorialnego indywidualizmu. Niestety, mamy w Polsce nadmiar inicjatyw w tym zakresie.

Dlaczego twierdzi pan, że mnogość takich inicjatyw jest nieszczęściem?

Nie można nie zauważyć i rozproszenia materii, i braku korelacji między różnymi inicjatywami. W Sejmie znajdują się aż trzy projekty reformujące samorządy. Do tego trzeba dodać ustawę wprowadzającą zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT), którą prezydent podpisał w sierpniu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.