Miasta sprawdzają, kto pali odpadami w piecach. Są już pierwsze kary

Dym z komina
<p>Według ekspertów to jednak nie węgiel brunatny, palony stosunkowo rzadko, będzie największym problemem tej zimy.</p>Shutterstock
27 października 2022

Kryzys energetyczny i trudna sytuacja gospodarcza nie oznaczają, że samorządy odpuszczają walkę ze smogiem. Strażnicy miejscy kontrolują, czym mieszkańcy palą, i wypisują mandaty.

Funkcjonariusze sprawdzają przede wszystkim, czy w domowych piecach, na posesjach czy w ogródkach działkowych wbrew zakazowi z ustawy o odpadach (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 699 ze zm.) palone są śmieci oraz czy przestrzegane są zapisy obowiązujących w danym regionie uchwał antysmogowych - dotyczące źródła ciepła czy dopuszczonego do spalania paliwa. Ci, którzy łamią przepisy, muszą liczyć się z konsekwencjami - najczęściej będzie to mandat w wysokości do 500 zł wystawiony przez straż miejską. Jeśli jednak sprawa trafi do sądu, to grzywna może wzrosnąć do 5000 zł. W skrajnych przypadkach termiczne przekształcanie odpadów poza specjalną spalarnią może skończyć się nawet aresztem.

Pozostało 88% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.