Rok szkolny właśnie się rozpoczął, a dla wielu pierwszoklasistów pierwsze dni w szkole są dużym przeżyciem. Nie każde dziecko chce od razu wejść do budynku samo. Część uczniów potrzebuje, aby mama lub tata odprowadzili ich do szatni, pomogli zdjąć kurtkę i dopiero wtedy pożegnali się przed lekcjami. Przepisy nie dają rodzicom bezwarunkowego prawa do poruszania się po szkole.
Początek września oznacza dla pierwszoklasistów ogromną zmianę. Nowy budynek, nowa klasa, nauczyciel, plan lekcji i wiele nieznanych osób. Nic dziwnego, że niektóre dzieci nie są jeszcze gotowe, aby rano przekroczyć próg szkoły samodzielnie.
Dla rodzica naturalnym rozwiązaniem jest wejście z dzieckiem do szatni. Problem pojawia się wtedy, gdy szkoła wprowadza zasadę, że rodzice nie mogą wchodzić dalej niż do wyznaczonej strefy, a dziecko musi samo przejść do szatni.
Czy dyrektor ma prawo wprowadzić taki zakaz?
Przepisy prawa oświatowego nie ustanawiają ogólnego prawa rodzica do swobodnego wchodzenia do wszystkich pomieszczeń szkoły. Rodzic jest oczywiście ważnym uczestnikiem życia szkoły, ale nie oznacza to, że może bez ograniczeń poruszać się po jej terenie. Dyrektor odpowiada za organizację pracy szkoły oraz za zapewnienie uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki.
Podstawę stanowi przede wszystkim art. 68 ust. 1 pkt 6 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe, zgodnie z którym dyrektor szkoły wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę. To właśnie z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa może wynikać konieczność ustalenia zasad, na jakich osoby dorosłe mogą przebywać na terenie szkoły.
Szkoła może ustalić zasady wejścia rodziców
Dyrektor może więc zorganizować ruch osób dorosłych w taki sposób, aby ograniczyć możliwość swobodnego poruszania się rodziców po szkole. Możliwe jest np. przyjęcie zasady, że:
- rodzice odprowadzają dzieci tylko do wejścia do szkoły,
- rodzic może wejść z dzieckiem do szatni tylko w pierwszych dniach roku szkolnego,
- rodzice pierwszoklasistów mogą korzystać z szatni w określonych godzinach,
- rodzic może wejść do szkoły w uzasadnionych przypadkach za zgodą nauczyciela lub dyrektora,
- dzieci starsze są odprowadzane przez rodziców tylko do wyznaczonej strefy.
Takie rozwiązania mogą być uzasadnione względami bezpieczeństwa i organizacji pracy szkoły. Nie ma jednak przepisu, który wprost mówiłby: „rodzicom nie wolno wchodzić do szatni”. Zakaz jest zatem rozwiązaniem organizacyjnym, a nie automatycznym nakazem wynikającym z ustawy.
Jeżeli szkoła wprowadza ograniczenie, rodzic ma prawo wiedzieć, z czego ono wynika i jaki jest jego zakres. Warto więc sprawdzić statut szkoły. Zgodnie z art. 98 Prawa oświatowego statut określa m.in. organizację pracy szkoły oraz prawa i obowiązki uczniów, a także sposób organizacji i realizacji zadań szkoły. W praktyce zasady dotyczące przebywania rodziców na terenie szkoły mogą być określone także w regulaminach lub procedurach obowiązujących w placówce.
Nie oznacza to jednak, że każde postanowienie regulaminu automatycznie rozstrzyga każdą sytuację. Szkoła nadal musi działać w granicach prawa i realizować obowiązek zapewnienia uczniom odpowiedniej opieki.
Bezpieczeństwo to argument, ale zakaz powinien mieć sens
Szkoła ma szczególne obowiązki związane z bezpieczeństwem dzieci. Wynikają one nie tylko z Prawa oświatowego, lecz także z przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Obowiązuje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach, wielokrotnie nowelizowane, w tym zmianą z 2024 r.
Dlatego argument, że duża liczba dorosłych osób poruszających się po szkole utrudnia zapewnienie bezpieczeństwa, może być racjonalną podstawą do ograniczenia dostępu rodziców.
Inaczej jednak należy ocenić sytuację, w której szkoła wprowadza bezwzględny zakaz bez uwzględnienia żadnych wyjątków, mimo że konkretne dziecko nie jest w stanie samodzielnie przygotować się do zajęć.
Pierwszak płacze i nie chce wejść sam. Co wtedy?
To właśnie sytuacje z pierwszych dni września mogą pokazać, czy przyjęte przez szkołę zasady są dobrze skonstruowane. Jeżeli siedmiolatek płacze, trzyma się mamy i nie chce wejść sam do szkoły, szkoła powinna przede wszystkim zapewnić sposób bezpiecznego przejęcia nad nim opieki. Nie oznacza to automatycznie, że rodzic musi mieć prawo wejścia z dzieckiem do szatni. Szkoła może bowiem zaproponować inne rozwiązanie, np. odebranie dziecka przez nauczyciela przy wejściu albo umożliwienie rodzicowi wejścia do szatni przez kilka pierwszych dni.
Kluczowe jest to, aby zakaz wstępu rodziców nie prowadził do sytuacji, w której dziecko pozostaje bez odpowiedniej opieki albo jest zmuszane do samodzielnego radzenia sobie w sytuacji, której z uwagi na wiek lub szczególne potrzeby nie jest w stanie sprostać.
Ważne
Szkoła może organizować zasady przebywania rodziców na jej terenie i ograniczyć ich dostęp do określonych pomieszczeń, powołując się przede wszystkim na obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa oraz prawidłową organizację pracy szkoły.
Szczególna sytuacja dziecka z niepełnosprawnością
Jeszcze ostrożniej szkoła powinna podchodzić do generalnego zakazu w przypadku ucznia, który ze względu na niepełnosprawność, stan zdrowia lub szczególne potrzeby edukacyjne wymaga pomocy osoby dorosłej. W takim przypadku nie można poprzestać na stwierdzeniu: „regulamin zabrania rodzicom wchodzenia do szatni”. Trzeba sprawdzić, jakie potrzeby ma konkretne dziecko i jakie zalecenia dotyczące jego funkcjonowania w szkole wynikają z posiadanej dokumentacji, w szczególności z orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego.
Jeżeli pomoc rodzica jest rzeczywiście potrzebna, szkoła powinna poszukać rozwiązania, które jednocześnie zapewni dziecku odpowiednie wsparcie i pozwoli zachować zasady bezpieczeństwa obowiązujące w placówce.
Rodzic może poprosić dyrektora o podstawę zakazu
Jeżeli szkoła zakazała rodzicom wchodzenia do szatni, a rodzic uważa, że w jego sytuacji jest to problem, warto przede wszystkim nie zaczynać od konfliktu z nauczycielem przy wejściu do szkoły.
Można zwrócić się do dyrektora z pytaniem:
- na jakiej podstawie wprowadzono zakaz,
- czy wynika on ze statutu lub regulaminu szkoły,
- czy zakaz obowiązuje wszystkich rodziców,
- czy przewidziano wyjątki,
- w jaki sposób szkoła zamierza pomóc dzieciom, które w pierwszych dniach nie są gotowe na samodzielne wejście do szkoły.
Jeżeli dziecko ma szczególne potrzeby, należy je wskazać i poprosić o ustalenie indywidualnego sposobu postępowania.
Podstawa prawna
art. 68 ust. 1 pkt 6, art. 98 ustawy 14 grudnia 2016 r. - Prawo oświatowe (j.t. Dz.U. z 2026 r., poz. 820; ost.zm. Dz.U. z 2026 r., poz. 1036)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu