Autopromocja

MEN obiecuje pieniądze na 500+ dla nauczycieli. Samorządy: Jeśli nie, ograniczymy liczbę dodatków

nauczycielka
W niektórych gminach liczba pracowników z tytułem nauczyciela dyplomowanego stanowi połowę (lub nawet więcej) ogółu pedagogów.ShutterStock
8 grudnia 2017

Spośród wszystkich zmian w Karcie nauczyciela, które wchodzą w życie w styczniu i wrześniu przyszłego roku, te dotyczące oceniania pedagogów budzą najwięcej emocji.

Zarzuty do nowych reguł oceny pracy nauczycieli mają m.in. oświatowe związki zawodowe i dyrektorzy szkół. Ich zdaniem taka ocena, która po zmianach ma następować co trzy lata, będzie przeprowadzana zbyt często i dołoży wielu biurokratycznych obowiązków (których dziś w placówkach oświatowych już jest tak wiele, że można odnieść wrażenie, iż to nie szkoła, a urząd).

Pojawiają się argumenty, że dyrektorzy po prostu nie będą mieli czasu na rzetelne sporządzenie ocen. A jeśli o rzetelność chodzi – z tą w ogóle może być kłopot także z innych powodów. Problemem – jak zwykle – są pieniądze. Bo na nowych zasadach najwyższa ocena pozwoli na przyspieszenie awansu zawodowego, którego naturalną konsekwencją jest podwyżka wynagrodzenia, a dla tych, którzy już osiągnęli najwyższy stopień zawodowy, ocena wyróżniająca oznacza specjalny dodatek do pensji. I jak się okazuje, szczególnie ten ostatni będzie dla gmin olbrzymim obciążeniem finansowym. Zwłaszcza że w niektórych z nich liczba pracowników z tytułem nauczyciela dyplomowanego stanowi połowę (lub nawet więcej) ogółu pedagogów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.