Szefowa MEN od początku kadencji przekonuje, że jednym z celów jej resortu jest danie wolnego wyboru rodzicom, którzy chcą decydować o sposobie edukacji dziecka. Tak Anna Zalewska uzasadniała m.in. przywrócenie obowiązku szkolnego dopiero dla siedmiolatków. Tymczasem projekt nowej ustawy oświatowej przygotowanej przez ministerstwo bardzo mocno ogranicza wybór i utrudnia życie tym, którzy chcieliby sami uczyć dziecko.
Edukacja domowa: obecnie według MEN uczniów kształcących się w tym systemie jest ok. 7 tys. Rodzice rezygnują z posłania dziecka do klasycznej szkoły i decydują, że będą uczyć je sami, z pomocą grupy innych rodziców lub w szkole alternatywnej. Na taką formę kształcenia wyraża zgodę dyrektor szkoły, do której zapisane jest dziecko. Rodzice muszą jednak spełnić kilka wymagań. To właśnie w ich katalogu Ministerstwo Edukacji Narodowej zaproponowało zmiany. W zaprezentowanym przez szefową resortu projekcie ustawy znalazł się zapis, że dziecko będzie musiało uzyskać opinię publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Do tej pory takie badania mogły prowadzić także placówki niepubliczne.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.