Pisuliński: Są już przypadki zawiadomień do prokuratury w związku z decyzjami dotyczącymi organizacji działalności dydaktycznej [WYWIAD]

studia koronawirus
<p>studia koronawirus</p>Shutterstock
5 października 2021

- Brak odpowiednich regulacji prawnych prowadzi do niepewności. Władze uczelni - nie mając pełnej informacji, jakim zasadom powinny odpowiadać zajęcia dydaktyczne prowadzone w sposób stacjonarny - mogą obawiać się rozszerzania takich zajęć. Przede wszystkim uczelnia musi bowiem zapewnić bezpieczne warunki uczestniczenia w zajęciach dydaktycznych zarówno studentom, jak i nauczycielom akademickim. Bez jasno określonych zasad podejmowanie decyzji dotyczących organizacji zajęć stacjonarnych obarczone jest ryzykiem. Mamy już przypadki kierowania zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze uczelni właśnie w związku z decyzjami dotyczącymi organizacji działalności dydaktycznej - mówi prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

Ministerstwo Edukacji i Nauki (MEiN) ogłosiło dzień przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego wytyczne na temat bezpiecznego funkcjonowania uczelni i innych podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki w okresie epidemii. Czy to trochę nie za późno, aby uczelnie mogły się do nich zastosować?

Oczywiście wytyczne powinny zostać rozesłane znacznie wcześniej. Na praktycznie każdej uczelni, także na małej, decyzje dotyczące sposobu organizacji działalności muszą być podejmowane z odpowiednim wyprzedzeniem. Studenci chcą wiedzieć, w jaki sposób będą prowadzone zajęcia i czy np. muszą poszukać stancji, aby móc uczestniczyć w zajęciach prowadzonych stacjonarnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.