Wybory w Krakowie: Sondażowy wstrząs. Monika Piątkowska dogania Łukasza Gibałę

Wybory w Krakowie: Sondażowy wstrząs. Monika Piątkowska dogania Łukasza Gibałę
Wybory w Krakowie: Sondażowy wstrząs. Monika Piątkowska dogania Łukasza GibałęShutterstock
15 września, 15:34

Kampania przed wyborami na urząd prezydenta Krakowa weszła w decydującą fazę. Najnowsze badania przynoszą przetasowania na czele stawki. Przewaga dotychczasowego lidera stopniała do minimum, a rosnące poparcie dla kandydatki Koalicji Obywatelskiej napędza ogólnokrajowe notowania ugrupowania.

W stolicy Małopolski trwa gorąca kampania przed zaplanowanymi na 27 września przedterminowymi wyborami prezydenckimi. Sytuacja polityczna w mieście jest bezprecedensowa: elekcja odbywa się w cieniu majowego referendum, w którym krakowianie odwołali dotychczasowego włodarza. Obserwatorzy krajowej sceny politycznej zgodnie wskazują, że krakowski wyścig urasta do rangi kluczowego barometru nastrojów i sondażu przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. W tych realiach najnowsze dane i niedawna debata telewizyjna wywróciły dotychczasowe kalkulacje sztabów.

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez IBRiS wynika, że wyścig o fotel prezydenta jest sprawą otwartą. Monika Piątkowska zanotowała bowiem dynamiczny skok poparcia. W pierwszej turze kandydatka wspierana przez Koalicję Obywatelską i PSL uzyskuje 17,1 proc. poparcia, co oznacza wzrost aż o 5 punktów procentowych względem poprzedniego pomiaru. Z kolei Łukasz Gibała traci pozycję lidera: dotychczasowy faworyt odnotowuje spadek o 3,4 pkt proc. do poziomu 17,6 proc. Choć Gibała wciąż utrzymuje minimalne prowadzenie, jego przewaga stopniała do zaledwie pół punktu procentowego. Równolegle ze wzrostem indywidualnych notowań Moniki Piątkowskiej silny trend wzrostowy notuje cała formacja rządząca. Z badania wynika, że oddanie głosu na Koalicję Obywatelską w wyborach do Sejmu deklaruje 36,5 proc. badanych. To wzrost o 9,5 pkt proc. w porównaniu do wcześniejszych wyników (27 proc.).

Ewolucja kontra rewolucja w Krakowie

Jacek Majchrowski, rekordowo długo urzędujący prezydent Krakowa (w latach 2002-2024) ocenia, że „obecnie są dwie osoby, które byłyby zdolne rządzić miastem”.
– To Małgorzata Wassermann, która jednak nie zdecydowała się wziąć udziału w wyborach, oraz Monika Piątkowska, którą oceniam bardzo dobrze. Ma ona wszelkie kwalifikacje, by zostać prezydentem – mówi.

Jego zdaniem Kraków potrzebuje polityki opartej na ewolucji, nie rewolucji.
– Każde miasto potrzebuje ludzi, którzy znają jego problematykę, wiedzą, jak funkcjonuje, rozumieją, dlaczego podejmowane są konkretne decyzje i jakie skutki one przyniosą. Rewolucja proponowana przez Łukasza Gibałę oznacza czystkę w magistracie, czyli w praktyce zastąpienie tych ludzi swoimi. W takim scenariuszu Kraków czekałoby kilka lat stagnacji. Z kolei Monika Piątkowska zna urząd, wie jak wygląda praca w mieście, ale ma także doświadczenie pracy w rządzie i biznesie – mówi Jacek Majchrowski.

Piątkowska vs Gibała, w tle problemy miasta

Eksperci podkreślają, że Kraków stoi przed gigantycznymi wyzwaniami budżetowymi i inwestycyjnymi, takimi jak planowana budowa metra czy konieczność obsługi wielomiliardowego zadłużenia. W realiach samorządowych kluczowe staje się pytanie o to, kto potrafi skutecznie układać relacje z rządem centralnym i gwarantować stabilny dopływ środków zewnętrznych.

Marcin Duma, analityk polityczny zaznacza, że stawka obecnych wyborów w Krakowie jest zupełnie inna niż w przypadku wyborów samorządowych w 2024 r.
– Pamiętajmy, że obecnie mamy do czynienia z wyborami w środku kadencji, co może mieć wpływ na zaangażowanie zwolenników poszczególnych kandydatów. To wyborcy, którzy odwołali byłego prezydenta Krakowa powinni być bardziej zmotywowani. Tym bardziej zastanawiający jest wynik Łukasza Gibały – mówi ekspert.
– Łukasz Gibała nie jest jedynym reprezentantem grupy, która doprowadziła do odwołania Aleksandra Miszalskiego. Dzisiaj źródłem jego słabości jest fakt, że musi on teraz konkurować z większą liczbą kandydatów, od ugrupowań których zbierał poparcie, niż miało to miejsce w 2024 r. Ok. 25 proc. jego wyborców z ostatnich wyborów to wyborcy Nowej Lewicy i Razem – to bardzo dużo. Oznacza to, że dzisiaj nie ma czegoś takiego jak „elektorat Łukasza Gibały” – tłumaczy ekspert.

Co nas zatem czeka w II turze? W ocenie Marcina Dumy, mimo wszystko to Łukasz Gibała jest na chwilę obecną faworytem.
– Nie jest to jednak oczywiste. Z pewnością wynik I tury da zaskakujące odpowiedzi na pytania o siłę i słabość poszczególnych kandydatów, co wpłynie na mobilizację elektoratów. Na pewno zderzą się dwie opowieści: jedna o ewolucji, druga o rewolucji, choć w ostatnim czasie Gibała wyraźnie łagodzi swoją „rewolucyjną” retorykę. Kraków jest miastem, w którym Koalicja Obywatelska zawsze zdobywała dużo głosów, więc jest to atrakcyjne środowisko dla kandydata koalicji rządzącej – podsumowuje Marcin Duma.

Michał Perzyński

Źródło: Materiał partnera
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.