Rząd ma pomysł, jak zmusić Polaków do tego, aby nie kupowali najtańszych pieców, w który można palić szkodliwymi substancjami. Plan jest prosty. Zakaże ich sprzedaży.
Firmy będą mogły sprzedawać tylko piece najwyższej – piątej – klasy. Tak wynika z projektu rozrządzenia ministra rozwoju w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe o mocy nie większej niż 500 kW. Są one kilkakrotnie razy droższe niż tradycyjne piecie. Trzeba za nie zapłacić od 9 do nieraz 15 tys. zł, kiedy najtańsze to wydatek rzędu 2–3 tys. zł. Do tego dojdą wyższe opłaty za paliwo. Najtańsze muły czy tzw. ekogroszki to wydatek rzędu 300 – 400 zł, a zakup ekologicznych substancji 700 – 800 zł.
Z projektu wynika, że dopuszczone do sprzedaży i instalacji będą mogły być tylko kotły o najlepszych parametrach emisyjnych, czyli klasy 5. Tymczasem obecnie największym zainteresowaniem cieszą się piece o najniższych parametrach, w najniższej cenie. Często są one pozbawione filtrów, które ograniczają emisję trujących substancji do powietrza.
– Tym samym producenci dostarczają na rynek przede wszystkim najtańsze kotły, które są najmniej przyjazne środowisku – argumentuje Ministerstwo Rozwoju. – Takie piece to tzw. truciciele, w których pali się najgorszymi dla środowiska substancjami – dodaje Jan Gabryś z firmy TEKLA.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.