Dystrybucja ubezpieczeń: Drobne korekty nie zlikwidują patologii

pieniądze
Przykład? Polisolokaty lub ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Pośrednicy sprzedawali je jako pewny produkt, gwarantujący łatwy zarobek.ShutterStock
16 grudnia 2016

Rynek pośrednictwa usług finansowych jest pełen patologii – to wiedzą już wszyscy. Co i rusz informujemy o zdarzeniach, które jednoznacznie można zakwalifikować jako krzywdzące dla klientów – czy to korzystających z usług nierzetelnych dystrybutorów produktów ubezpieczeniowych, czy też pośredników w usługach kredytowych.

Przykład? Polisolokaty lub ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Pośrednicy sprzedawali je jako pewny produkt, gwarantujący łatwy zarobek. Niestety koniec tej historii wszyscy znamy: ludzie liczący na dobrą inwestycję nierzadko tracili dorobek swojego życia! Inny przykład: w ostatnich tygodniach głośno jest o ubezpieczeniach sprzętu elektronicznego: rzecznik finansowy poinformował, że ubezpieczenia te – wciskane przy okazji zakupów przez sklepy i markety – są w zasadzie bezużyteczne. Kilka lat wcześniej zaś tysiące polskich rodzin i firm dało się namówić na kredyty frankowe: pośrednicy chętnie eksponowali zalety, za to nie zawsze dostatecznie informowali o ryzyku, jakie wiąże się choćby z kursem walutowym.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png