Nasz ubiegłotygodniowy tekst o DasCoinie „Przekręt na lepszego bitcoina” (Magazyn DGP nr 218, 10-12 listopada 2017) wywołał ogrom komentarzy. Pomijając te pokroju „dobrze, że o tym napisaliście” oraz „wy marne pismaki, zazdrościcie ludziom sukcesu”, warto zwrócić uwagę na opinie dotyczące tego, jak w takich sytuacjach powinno zachowywać się państwo.
Gwoli przypomnienia: z Jakubem Styczyńskim napisaliśmy, że DasCoin to piramida finansowa, której twórcy podpinają się pod sukces bitcoina. Cały twór udaje kryptowalutę, ale nią nie jest. Choćby dlatego, że kryptowalutami można swobodnie obracać, a wartość DasCoina jest ustalana przez jego twórców. W przypadku bitcoina nie ma też mowy o tym, by ktokolwiek płacił nam za zachęcanie znajomych do jego zakupu. Natomiast model biznesowy DasCoina oparty jest na wynagradzaniu tych, którzy przyciągną kolejnych nabywców. Modelowy przykład schematu Ponziego, czyli mówiąc wprost – piramidy finansowej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.