Autopromocja

Ręczne sterowanie. Tak kierownictwo krakowskiego sądu walczy z zaległościami

sąd
Sytuacja w SO w Krakowie jest dość specyficzna na tle kraju. Obecna prezes bowiem objęła to stanowisko w atmosferze skandalu. Wcześniej z funkcji szefa krakowskiego sądu minister sprawiedliwości, korzystając z kontrowersyjnego trybu, odwołał Beatę Morawiec.ShutterStock
11 września 2018

Najpierw wstrzymanie na miesiąc losowego przydziału spraw, a teraz narzucanie sędziom liczby sesji w tygodniu. Tak z zaległościami walczy kierownictwo krakowskiego sądu

Spraw wpływa coraz więcej, a pozostałości nie są załatwiane w zadowalającym tempie. Taki obraz wyłania się z rozmów z sędziami. Potwierdzają to również resortowe statystyki (patrz: grafika). Nie dziwi więc, że prezesi sądów zaczynają szukać sposobów na usprawnienie pracy. Przykładem są sądy okręgu krakowskiego, w których zarządzeniami próbuje się m.in. zmusić sędziów do częstszego wychodzenia na salę.

Kontrowersyjne zarządzenie

Najwięcej emocji wywołało zarządzenie wydane przez Dagmarę Pawełczyk-Woicką, prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, zgodnie z którym od 3 do 30 sierpnia br. został wstrzymany losowy przydział spraw sędziom orzekającym w tej jednostce. Wyjątkiem były sprawy niecierpiące zwłoki, takie jak zażalenia na postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztu. Jak tłumaczyła sama prezes, decyzja miała na celu „umożliwienie równomiernego obciążenia sędziów orzekających obecnie w wydziałach, przy równoczesnym wykorzystywaniu urlopów przez pozostałych sędziów”. Mimo to zarządzenie zostało źle odebrane przez sporą część osób nim objętych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.