Szymaniak: Łzy i szyderstwa sędziego Topyły

Piotr Szymaniak
Piotr SzymaniakDziennik Gazeta Prawna / Wojciech Górski
22 lutego 2018

Cieszę się, że wymiar sprawiedliwości zatriumfował, ale przede wszystkim mam straszny żal do przedstawicieli mediów. Że rzuciliście się na mnie jak na ochłap mięsa, żeby lepiej sprzedać swoje publikacje. Bo kto z was się w życiu nie pomylił, zabiegany, zmęczony, roztargniony – to pierwsze słowa sędziego Mirosława Topyły po wyjściu z sali rozpraw.

Chwilę wcześniej Sąd Najwyższy uniewinnił go od zarzutu kradzieży 50 zł starszej kobiecie na stacji benzynowej. Zmienił tym samym wyrok sądu I instancji, który ukarał go złożeniem z urzędu. Choć bezsporne jest, że sędzia wziął z lady nieswoje pieniądze i schował je do kieszeni (co zarejestrowały kamery monitoringu), to zdaniem SN pozostałe dowody nie wskazywały, by zrobił to celowo. A zarówno wykroczenie, jak i przestępstwo kradzieży można popełnić, tylko gdy cudzą rzecz zabiera się w celu przywłaszczenia.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.