Kryszkiewicz: O tym, że przewodniczący KRS nie ukradł kiełbasy i co z tego wynika

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski
Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski DGP
21 września 2017

O kampanii „Sprawiedliwe sądy” napisano już wiele. Że jest krzywdząca, niesprawiedliwa, że rujnuje wizerunek nie tylko sądów, ale całego państwa, wreszcie że jest finansowana ze środków, z których opłacane być nie powinna. Wypowiadały się w tej sprawie wielkie autorytety. Krajowa Rada Sądownictwa zorganizowała nawet specjalną konferencję, podczas której wytknęła twórcom akcji nieścisłości, niedomówienia, naginanie faktów.



I wszystko to rozumiem. Gdy się kogoś, mówiąc wprost, wali w pysk, ten ktoś ma prawo się bronić. I nie rozumiem, dlaczego do tej pory w toczonej dyskusji ani razu nie padł argument być może najistotniejszy, a przy tym najbardziej oczywisty. Nikt dotąd głośno nie powiedział, że cała ta kampania jest... nie na temat! Do tego wniosku dojdzie każdy, kto będzie w stanie na chwilę wyłączyć emocje i chłodnym okiem spojrzeć na fakty.

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png