Autopromocja

Agitacja przed kampanią? RPO chce przepisów regulujących „prekampanię”

wybory
Na problem „prekampanii” zwracała już wcześniej uwagę Państwowa Komisja WyborczaShutterStock
21 października 2017

Brak skutecznej regulacji prawnej odnoszącej się do działań mających charakter agitacyjny jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej i poza jej ramami może mieć negatywny wpływ na zasadę równości szans kandydatów i komitetów wyborczych, a także na zasadę jawności finansowania kampanii wyborczych – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Adam Bodnar zwraca uwagę, że przypadki agitacji w czasie "prekampanii" są od lat związane z polskim życiem politycznym. Liczne przykłady takiej agitacji miały miejsce przed wyborami samorządowymi, wyborami do Sejmu i Senatu, prezydenckimi czy wyborami do Parlamentu Europejskiego. RPO wskazuje, że działania te wynikają m.in. z zamiaru ominięcia limitów wydatków i procedur zapewniających jawność finansowania kampanii wyborczych, a przez to osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

Rzecznik dostrzega negatywny efekt tego typu politycznej działalności.

- W moim przekonaniu jest to problem mający duże znaczenie dla zapewnienia przestrzegania zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych, wywierający negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego – czytamy w piśmie skierowanym do Roberta Mamątowa, Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP.

Dodaje również, że zjawisko „prekampanii wyborczej” negatywnie wpływa na zasadę równości szans kandydatów i komitetów wyborczych, a także na zasadę jawności finansowania kampanii wyborczych.

- W szczególności różne podmioty mogą promować osoby, ugrupowania polityczne i ich programy (choć jeszcze formalnie - nie kandydatów i komitety) w okresie przed formalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej. Działania takie odbywają się tymczasem poza kontrolą organów wyborczych – pisze Adam Bodnar.

RPO wskazuje, że w obecnym ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, co pociąga za sobą trudność w ich zidentyfikowaniu oraz skutecznym przeciwdziałaniu. Głównym problemem jest rozróżnienie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. – Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony – zwraca uwagę rzecznik.

Na problem „prekampanii” zwracała już wcześniej uwagę Państwowa Komisja Wyborcza. Brak konkretnych przepisów regulujących tę materię powoduje, że jedynymi środkami oddziaływania na naruszenia prawa są oświadczenia i apele. Jak można łatwo się domyślić, bywają one nieskuteczne. PKW podkreśla także, że jako organ wyborczy nie ma również odpowiednich zasobów finansowych, aby skutecznie angażować się w tego typu działalność.

Czym jest „prekampania”? Do takich działań zaliczyć można inicjatywy prowadzone przez partie polityczne czy instytucje publiczne, mające na celu agitację jeszcze przed ogłoszeniem kampanii wyborczej, a więc przed ogłoszeniem aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.