Jak zmienić prawo, aby nic się nie zmieniło, czyli refleksje na temat klauzuli samarytanina

Warstwa legislacyjna omawianego przepisu spowoduje, że nie zrealizuje on celów projektodawcy.
Lekarz kombinezon koronawirusShutterStock
3 listopada 2020

Parlament zakończył w ubiegłym tygodniu prace nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID19, uchwaloną przez Sejm 22 października 2020 r. Senat nie wprowadził zmian do treści art. 24 tego aktu, który wprowadza do polskiego systemu prawa tzw. klauzulę dobrego samarytanina, mającą w założeniu uwolnić lekarzy walczących z epidemią SARS-CoV-2 od odpowiedzialności karnej za błędy medyczne.

Omawiany przepis brzmi tak (wykropkowano nazwy ustaw i ich publikatory): „Nie popełnia przestępstwa, o którym mowa w art. 155, art. 156 par. 2, art. 157 par. 3 lub art. 160 par. 3 (…), ten, kto w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, udzielając świadczeń zdrowotnych (…) w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID-19 i działając w szczególnych okolicznościach, dopuścił się czynu zabronionego, chyba że spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach”. W moim przekonaniu wprowadzona do systemu prawa karnego materialnego (pozakodeksowego) norma nie dokonuje radykalnych zmian w obecnym modelu odpowiedzialności karnej lekarzy. Wynika to z następujących przyczyn.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png