Autopromocja

Reforma wymiaru sprawiedliwości według PiS. Mgłosiek: Nie osiągnięto żadnego z celów

prawo2
prawo2ShutterStock
10 marca 2019

Reforma wymiaru sprawiedliwości, szczególnie sądowego, stała się priorytetem dla dobrej zmiany. Obiecywano system szybszy, efektywniejszy oraz sprawiedliwszy. Po ponad trzech latach wzmożenia Kowalski ma prawo powiedzieć: sprawdzam. Czy zamieszanie wokół sądów przyniosło zapowiadany przez inicjatorów efekt? Każdy, kto stał się ostatnio uczestnikiem postępowania sądowego, wie, że żadnego z celów nie osiągnięto.

Wchodząc na salę rozpraw, Kowalski może co najwyżej dostrzec plastikowe tabliczki z nazwiskiem sędziego, który to sędzia, zainspirowany ministerialnym okólnikiem, pyta go, czy wolałby stać czy siedzieć podczas odbierania zeznań. Myślę, że Kowalski zrezygnowałby z wizualnych doznań związanych z wpatrywaniem się w rzeczone tabliczki oraz zgodziłby się zeznawać stojąc, byle tylko uzyskać rozstrzygnięcie w możliwie krótkim terminie.

Śmiem twierdzić również, że losowy system przydziału spraw sędziom nie interesuje większości, która zmuszona koniecznością życiową staje przed sądami. Tym bardziej że nie wiadomo, na podstawie jakich kryteriów losowanie się odbywa. Ale niewątpliwie dla Kowalskiego będzie miała znaczenie okoliczność, że z powodu błędów algorytmu dokonującego przydzielania spraw, do czego właśnie przyznało się Ministerstwo Sprawiedliwości, w wielu sądach doszło do skokowego zwiększenia liczby spraw w referatach części sędziów – i to w sposób rażąco nierówny. Oznacza to, że jeśli Kowalski będzie miał pecha i jego sprawa trafi do obdarowanego przez system sędziego, może spodziewać się znacznego wydłużenia czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.